Wakacje 2017 – część 2 – Albania, Saranda

Poprzednio pisałem o tygodniu w Grecji, dziś pora na szybki skrót z Albanii.

W sobotę załadowano nas do autobusu, przewieziono do portu w Korfu, zaokrętowano na wodolot i ruszyliśmy na kontynent, do albańskiej Sarandy. Wodolotem płynęliśmy pół godziny i ze zgrozą oglądaliśmy niknące kreski zasięgu na komórkach. Wizja tygodnia bez internetu (w Albanii koszt to 44zł za 1MB) była nieco niepokojąca :).

Pierwsze wrażenie po dotarciu do hotelu – całkiem sympatycznie, dość czysto, świetny pokój (w końcu normalna łazienka i nawet bidet!). No i informacja że można tu złapać greckie sieci komórkowe – co prawda nie zawsze działały ale przy brzegu raczej nie było z „europejskim” internetem problemu. Gorzej z hotelowym WiFi – działało od święta.

Pierwsze wyjście na miasto i lekki zgrzyt. Co prawda Saranda jest pięknie położona ale panuje w niej nieporządek, wszędzie walają się śmieci, straszą jakieś rozgrzebane budowy a okolice śmietników zwyczajnie cuchną i wyglądają tak

Niezbyt przyjemny widok i zapach jeśli przed momentem zjadłeś najlepsze w życiu owoce morza i popiłeś pysznym winem, prawda? Nasze dwie ulubione knajpy: Atlantis i Saranda Terrace, obie kilka minut spaceru od hotelu. Pyszności i taniości :). Co ciekawe najtańsze piwo było do kupienia… w naszym hotelu (w żadnej knajpie nie znalazłem taniej).

Spacer z hotelu do centrum w upale to niezłe wyzwanie. Wieczorem tłok na chodnikach i spaliny, w dzień upał. Dzieciakom oszczędziliśmy tej wątpliwej przyjemności, ja byłem tam 4 razy.

Kiedy już dojdziemy do centrum (prawie godzina spaceru w upale) to wita nas zatłoczona plaża i promenada.

Nocą nie jest wcale mniej ludzi

 

ani mniej śmieci

 

desery w knajpach bywają zabójczo dobre

 

Bojąc się trochę „uwięzienia” w hotelu wynajęliśmy na 2 dni auto i ruszyliśmy w trasę. Widoki po drodze warte zatrzymania się kilka razy.

Jeden dzień skończył się w Butrint, który szczerze polecamy. Może nie jest to ósmy cud świata, ale sporo tam zieleni i parę ciekawych ruin do obejrzenia.

Trafiliśmy też na plażę przed miasteczkiem Ksamil (od strony Sarandy) ale nie wytrzymaliśmy tłoku i po 2 godzinach uciekliśmy z niej :).

Drugiego dnia pojechaliśmy na Blue Eye, które okazało się atrakcją dość… dyskusyjną :).

Podsumowanie? Po raz któryś z rzędzu spędzamy wakacje w 2 lub więcej miejscach i jest to super opcja. Biuro turystyczne dało radę i nic nie można zarzucić organizacji a jeśli wziąć pod uwagę cenę to też nie ma co narzekać na standard kwaterunku i wyżywienia – było ok.

PS. Znajomi właśnie są na takiej samej wyciecze ale wybrali hotel w Ksamil – dopiszę tu jakieś porównanie obu miejscówek kiedy wrócą.

AKTUALIZACJA – znajomi wrócili i bardzo polecają. Stacjonowali w Ksamilu i bardzo polecają – gdybym jechał jeszcze raz też wybrałbym Ksamil a nie Sarandę.

PS2. Pozdrowienia dla świetnych (p)rezydentów i animatorów – dobra robota :).

PS3. Pozdrowienia dla osób, które dotarły aż tu! Szacun :P. W nagrodę należy się link do pełnej galerii – https://goo.gl/photos/efSDRTP4fYhjJNnu5

[fbcomments]

Nie przegap nowych wpisów

Zapisz się na powiadomienia. Otrzymasz 1 mail w miesiącu.

klikając "Zapisz mnie" potwierdzasz zapoznanie się z polityką prywatności tego bloga. Po zapisaniu się możesz zmienić obserwowane kategorie.

Nie przegap nowych wpisów

Zapisz się na powiadomienia. Otrzymasz 1 mail w miesiącu.

klikając "Zapisz mnie" potwierdzasz zapoznanie się z polityką prywatności tego bloga. Po zapisaniu się możesz zmienić obserwowane kategorie.

Podobne wpisy

  • Grupowa top-lista koncertów i odkrywanie zespołów w aplikacji FestPlanner

    W skrócie

    To apka, w której możesz przeglądać lineup, odsłuchiwać fragmenty piosenek i głosować na kapele, których nie chcesz przegapić na festiwalu. Zaprosisz też do głosowania osoby, z którymi jedziesz. Na koniec sprawdzisz grupowy ranking i zobaczysz kto na jakie występy głosował.

    Na ten moment apka jest w wersji beta i ma „wgrane” jedno wydarzenie – Rock For People 2026.

    Dlaczego Rock For People?

    Bo to świetny festiwal niedaleko mnie, na który mamy bilety :). Ale spokojnie, niedługo dodam kolejne (masz jakieś propozycje – pisz do mnie).

    Po co mi taka apka?

    Wyjazd na festiwal muzyczny to u nas niemal święto. Obserwujemy najnowsze doniesienia, a od momentu ogłoszenia listy wykonawców przesłuchujemy wszystkie nieznane (nam) kapele i notujemy które występy koniecznie musimy zobaczyć.

    I ten proces (przesłuchiwania i oceniania najlepszych kapel) postanowiłem zmienić w apkę. Stworzyć coś, co ułatwi nam:

    • odkrywanie nowych wykonawców (wbudowany player Spotify, bio)
    • zbudowania rankingu koncertów, od tych, które wszyscy chcą zobaczyć, do takich, które możemy odpuścić (każda osoba głosuje indywidualnie na występy a na koniec wszyscy widzą ranking i głosy)

    W tydzień wytężonej pracy powstał FestPlanner.

    Jak skorzystać (z wersji beta)?

    • wejdź na https://fest.elimu.pl
    • opcjonalnie zainstaluj apkę na telefonie (opcja dodaj do ekranu domowego czy jakoś tak)
    • zaloguj się swoim mailem
    • wejdź na wydarzenie Rock For People 2026 (póki co jest tylko to jedno, ale jeśli chcecie więcej to dodam – piszcie na kontakt)
    • utwórz swój Wyjazd
    • zaproś znajomych (dostaną maila z instrukcjami)
    • głosujcie 🙂
    • zgłaszajcie błędy i pomysły (apka jest w fazie beta)

    Jak ją budowałem?

    W zasadzie to Antigravity + Gemini 3 Pro (High) wykonał 95% roboty, dla mnie zostało konfigurowanie środowiska i wymyślanie funkcji plus kilka zadań pobocznych. Użyte technologie/usługi (wszystko na darmowych planach)

    • React+Tailwind+Vite+…
    • Supabase – tu leżą dane i użytkownicy
    • Neltify + Git – tędy się wdrażają nowe wersje
    • Resend – tędy wysyłane są maile
    • RapidAPI – a konkretnie to do Spotify
    • trochę scrapowania i generowania json przez Gemini 3 Pro (świetny model!)

    Z ciekawych opcji (niektóre są dostępne tylko dla admina) to:

    • zarzadzanie wydarzeniami, scenami, oznaczanie headlinerów, wskazywanie dat, godzin
    • Masowy import artystów i występów
    • tworzenie wyjazdów i zapraszanie do nich
    • głosowanie na występy
    • ranking grupowy (możliwy do wyłączenia na czas głosowania)
    • pobieranie danych o artystach (zdjęcia, bio) przez API Spotify
    • 3 wersje językowe
    • PWA (apkę można wyciągnąc na pulpit jako ikonkę)
    • Wbudowany player Spotify

    Co w niej dodać?

    Czekam na Twoje pomysły w dziale napisz do mnie lub na moich profilach społecznościowych. Zgłoś mi:

    • nowe funkcje jakich potrzebujesz
    • nowe festiwale i wydarzenia
    • pomysły na monetyzację
    • propozycje korupcyjne i współprace

    Chcesz nauczyć się budować takie aplikacje?

    Napisz do mnie – jeśli zbierze się grupa chętnych chętnie zorganizuję jakiś webinar i podzielę się wiedzą.

    Bezpiecznych koncertów!

    Na koniec kilka ekranów z apki:

  • Wczoraj obejrzę Tennet. A może obejrzałem go jutro?

    Kolejna pozycja z kupki wstydu skreślona.

    Przyznam bez bicia, że po seansie nadal nie do końca wiem co tam się właściwie wydarzy(ło). Mimo to patrzyłem w ekran jak zahipnotyzowany. Chritopher Nolan nakręcił film przypominający trochę Incepcję zmieszaną z Memento i Powrotem do przyszłości, przyprawioną Mission: Impossible i kto wie czym jeszcze.

    Polecam jako widowisko, chociaż nie do końca jestem w stanie ocenić, czy to co dzieje się w tym filmie ma jakikolwiek sens. W wielu momentach miałem w głowie czerwone flagi i mój bullshit radar głośno pikał, ale i tak bawiłem się całkiem nieźle.

    Co było to było, nie ma co drążyć, jest na Netflixie więc jeśli macie to na kupce wstydu to jest dobra okazja odrobić i włączyć sobie ten film jak najszybciej. Choćby wczoraj.

  • Pięć książek, które przeczytałem w 2024 i szczególnie polecam

    Czyli kilka zdań o: Królu, Dopaminie, Korei Północnej i transhumanizmie. Miało być pięć, ale o Mężczyźnach w pułapce gniewu i samotności już wcześniej pisałem. Reszta książek jakie pochłonąłem w 2024 jest na moim profilu Goodreads.

    Król, Szczepan Twardoch

    Książkę tak naprawdę przesłuchałem w trakcie jazd i spacerów, ale mam nadzieję, że wybaczycie mi to małe oszustwo. Tak jak wybaczycie autorowi, że nie można się od tego cholerstwa oderwać. O ile przebrniecie przez początek, bo książka nie jest wcale ani lekka ani przyjemna i ja za pierwszym razem się od niej odbiłem. Swój błąd zrozumiałem, kajam się i przepraszam.

    Jeśli ciekawi was jak mogło wyglądać życie polityczno-przestępcze (te kategorie zawsze się mi mylą) w międzywojennej Warszawie to warto sprawdzić tę pozycję. Audiobook jest świetnie przeczytany a jeszcze wchodzi na ekrany serial na podstawie tej książki i już ostrzę sobie na niego zęby.

    We Are Legion (We Are Bob), Dennis E. Taylor

    Książka przypominająca mi trochę Accelerando, Marsjanina albo stare dobre dzieła Lema czy Asimova i Heinleina. Jest transhumanizm, polityka, podróże międzyukładowe. Jest humor i nawiązania do popkultury – od Simpsonów, przez Douglasa Adamsa po Monty Pythona. Znajdziemy tu również klonowanie umysłu i pseudonaukowy (a może nie pseudo – trudno mi ocenić) bełkot, który bardzo lubię. Czyta się właściwie samo (w sensie szybko), podobnie jak serię o Mordbocie, którego też bardzo polecałem w 2023.

    Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej, Barbara Demick

    To już się nie czyta samo. Tu mamy drogę przez mękę – ale nie dlatego, że reportaż jest źle napisany a dlatego, że nóż się otwiera w kieszeni w częstotliwością 15 razy na rozdział. Trudno uwierzyć w opisywane tam sytuacje. Jeśli chcecie kiedyś zostać dyktatorem i poznać skuteczne metody – poradnik jak znalazł. Jeśli macie problem z czytaniem o ludzkim cierpieniu, nieludzkim traktowaniu – odpuście sobie. Poziom moich emocji przypominał mi ten z okresu czytania książki o Tonym Obedzie, którą gdzieś chyba polecałem.

    Mózg chce więcej. Dopamina. Naturalny dopalacz, Daniel Z. Lieberman

    Ta książka bywa lekko nudnawa, ale tezy jakie stawia (dodając do tego wyniki badań naukowych) są co najmniej bardzo ciekawe. W skrócie – od tego jak skutecznie twój mózg potrafi wychwytywać tytułową dopaminę kształtują się nie tylko twoje poglądy polityczne ale też kreatywność, zdolność do osiągania celów, skuteczność planowania i wiele innych nieoczywistych cech. Wiele z tych cech zdawałaby się zależeć raczej od wychowania lub wzorców otoczenia, ale okazuje się, że niekoniecznie ma to największy wpływ. To czy popierasz PiS, Konfederację czy Lewicę może być efektem jednej małej cząsteczki, która steruje znacznymi obszarami naszego życia. Warto wiedzieć jakie to obszary i zdawać sobie sprawę z tych mechanizmów.

    A co Tobie udało się przeczytać w 2024? Pochwal się w komentarzu!

    Co jeszcze czytałem w 2024?

    Poniżej lista okładek z mojego profilu na Goodreads.

  • W co się bawić pod koniec 2019?

    Czyli polecanki filmowo-serialowo-książkowe (i nie tylko)

    Od startu bloga nazbierało się już trochę wpisów, zatem małe podsumowanie na koniec roku. Jeśli choć jedna z propozycji umili Wam święta i te kilka wolnych dni – napiszcie w komentarzu.

    Ostrzeżenie – większość z tych rzeczy nie jest nowościami ale kto ma czas oglądać, grać, czytać i nadążać za tym wszystkim? Ja nie, zatem jest szansa, że Ty również nie. Mam zatem nadzieję, że nawet serial czy gra sprzed kilku(nastu) lat może dla kogoś być odkryciem :). Jeśli nie, zawsze pozostaje nieśmiertelny Kevin sam w domu.

    Jeśli moje propozycje przypadną ci do gustu i chcesz w przyszłości dostawać powiadomienia o nowych wpisach – polub ten blog na FB lub obserwuj w inny ulubiony dla siebie sposób, np. newsletter czy RSS.

    Czytaj Więcej „W co się bawić pod koniec 2019?”
  • Kilka muzycznych inspiracji na dobranoc

    Nie samą pracą człowiek żyje. Ja przykładowo dużo wolnego czasu inwestuję w poznawanie nowych dźwięków. Zdarza mi się w ten sposób trafiać na fajne teledyski (nie)znanych mi wcześniej grup i wykonawców. Poniżej moje top-ileśtam rzeczy, które ostatnio ujęły mnie dźwiękami i obrazem. Słodkich snów. Ja wracam do pracy :).

    I HATE WHEN GIRLS DIE

    Na początek klimacik Twin Peaks

    Ecca Vandal – Bleed But Never Die

    buja to mnie strasznie

    Lambrini Girls – Company Culture

    Poczuj się jak w pracy

    Morphine – Super Sex

    Po co grać na jednym saksofonie jak można grać na dwóch równocześnie i brzmieć dwa razy lepiej?! Do tego niezapomniany dwustrunowy bas Marka Sandmana i mamy zespół idealny.

    House of Protection – It’s Supposed to Hurt

    miodek w ucho

    Bob Vylan – Northern Line

    już niedługo zobaczę tego misia na koncercie w Pradze więc przypominam, że istnieje

  • Ostatni eksport video hrabiego Barry Kenta, ujęcie drugie!

    Ostatnie 2 lekcje kursu Retool już w trakcie eksportu do dalszej obróbki u mojego tajnego współpracownika (ciekawe czy zgadniecie kto nim jest?). Kurs nagrałem w rekordowym czasie a mniej więcej za miesiąc będzie do kupienia w każdej Żabce, Dino i kioskach Ruchu tuż obok Ciebie. O ile masz tam w telefonie zasięg i Internet bo tak naprawdę kupisz go tylko na strefakursów.pl.

    Pewnie wkrótce nieco więcej o Retool, ale to już bliżej premiery materiału. Trzymajcie kciuki!

    PS. mój domowy pecet – po miesiącach ciężkiej pracy w pocie CPU, po nocach z Autoeditorem, CapCutem i OBS Studio – zasłużył na upgrade, nie sądzicie?

    PS.2. Tak się cieszy człowiek o krok od zakończenia wielomiesięcznej walki z mikrofonem, myszką, klawiaturą i listą nagrań, które zdawały się nie mieć końca. Okazuje się, że KONIEC JEST BLISKI :).

    PS.3. A tak wygląda status prac na dziś. Jutro (dziś) ostatnie cięcia, kompletowanie materiałów dla kursantów, wysyłka do zleceniodawcy i… zasłużony odpoczynek!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *