Mało wpisów technicznych ostatnio… przypadek?
NIE SĄDZĘ!
Wyjaśnienie jest dość… zaskakujące, ale tylko jeśli ktoś krótko mnie zna.
Czytaj Więcej „Mało wpisów technicznych ostatnio… przypadek?”Wpływ technologii i IT na społeczeństwo, praca w branży, windziarze kontra linuksiarze, Drupal, WordPress, Nocode, Lowcode, Airtable, Retool, N8N, fuchy po godzinach, ASAPy, fakapy, itd.
NIE SĄDZĘ!
Wyjaśnienie jest dość… zaskakujące, ale tylko jeśli ktoś krótko mnie zna.
Czytaj Więcej „Mało wpisów technicznych ostatnio… przypadek?”
AKTUALIZACJA – na podstawie przemyśleń z tego wpisu powstał też film na YT, możesz traktować go jako zamiennik tekstu, jeśli wolisz słuchać/oglądać.
Zauważam nowy trend. W ciągu ostatnich miesięcy zgłosiły się do mnie trzy osoby, moi bliscy znajomi, którzy pracując z modelem językowym, zbudowali swoją „aplikację”. Aplikację, która realizuje ich jakieś potrzeby bądź rozwiązuje problem biznesowy w ich firmie.
Mam zawsze dla nich dwie wiadomości – dobrą i złą:
Nowy kurs w mojej ofercie. Pokazuję jak robię dla klientów pierwsze wersje stron w ciągu pół godziny. Sprzedałem dzięki temu już kilkanaście wdrożeń, niektóre zmieniły się w stałą opiekę techniczną.
Czytaj Więcej „Strona na twojej domenie i hostingu z AI – w 30 minut i za darmo”
Krótki film pokazujący wtyczkę do WordPress, którą przygotowałem na swoje potrzeby. Pobierzesz ją za darmo z publicznego repo na GitHub.
Wtyczka służy mi do centralnego trzymania w Airtable listy linków referencyjnych, które potem są automatycznie osadzane w treści moich blogów i stron na WordPress (których doliczyłem się już 4 albo 5).
Jeśli masz jakieś pomysły na jej rozwój, to koniecznie się do mnie zgłoś, zobaczę, co da się zrobić.
Jedno zastrzeżenie – w filmie mówię, że wtyczkę sobie „napisałem”. Oczywiście jest to bzdura, ponieważ kod w całości napisało AI. Ja ją tylko wymyśliłem, a Windsurf (obecnie Devin) zrobił resztę.
I tak, linki jakie widzisz w tym wpisie – do Airtable, Windsurf i Devin – są wstawione właśnie z pomocą tej wtyczki, trzy minuty życia zaoszczędzone, co ja z nimi teraz zrobię?! 🙂

Projekt narzedzia.it nosiłem w sobie kilka lat. Wreszcie zaczynam go realizować i widać pierwsze efekty.
Na razie jest to mocno autorska strona katalogująca narzędzia jakimi się posługuję w codziennej pracy, ale to tylko początek.
Plan rozwoju zakłada:
Czytaj Więcej „narzedzia.it startują”
Dziś sobie uświadomiłem, że dla jednego ze znajomych ogarniam hosting i domenę już prawie 20 lat.
Nie wiem nawet kiedy to minęło, ale przez te dwie dekady
Czytaj Więcej „Ile?!”
Dziś krótki wpis o tym, jak stworzyłem i zrewitalizowałem trzy strony w ciągu mniej więcej tygodnia. Pokażę wygląd tych stron – przed i po rewitalizacji, a także krótko opowiem, jaki stos technologiczny wykorzystałem i jak wyglądał mój sposób pracy.
Czytaj Więcej „3 strony w tydzień, czyli jak okiełznać WordPress z AI”
To apka, w której możesz przeglądać lineup, odsłuchiwać fragmenty piosenek i głosować na kapele, których nie chcesz przegapić na festiwalu. Zaprosisz też do głosowania osoby, z którymi jedziesz. Na koniec sprawdzisz grupowy ranking i zobaczysz kto na jakie występy głosował.
Na ten moment apka jest w wersji beta i ma „wgrane” jedno wydarzenie – Rock For People 2026.
Bo to świetny festiwal niedaleko mnie, na który mamy bilety :). Ale spokojnie, niedługo dodam kolejne (masz jakieś propozycje – pisz do mnie).
Czytaj Więcej „Grupowa top-lista koncertów i odkrywanie zespołów w aplikacji FestPlanner”
Klient ma zawsze rację, prawda? A może wykonawca usług IT powinien kwestionować pomysły zamawiającego? Dla jego własnego dobra? Tak, ta dwuznaczność w poprzednim zdaniu była zamierzona.
Typowy scenariusz wygląda następująco: klient jest pewny, że wdrożenie odpowiedniego narzędzia rozwiąże jakieś jego (widoczne gołym okiem) problemy. Zakłada, że zainwestowanie 5, 50 lub 500k w jakiś system, jego wdrożenie i konfigurację przyniesie mu mniej pracy i kłopotów a więcej czasu i pieniędzy.
Czytaj Więcej „Pułapki bezkrytycznego wdrażania rozwiązań”
Używając Chrome na mocnym dektopie czy nowym laptopie nie do końca przejmowałem się tym ile zużywa zasobów. Kiedy jednak odpaliłem go na 11-letnin Suface 3 Pro – moja cierpliwość została wystawiona na próbę, dzięki której właśnie rezygnuję z przeglądarki od Google na rzecz Brave (po raz kolejny).
Zamienił stryjek siekierkę na kijek? To się okaże. Kiedyś już uzywałem przez chwilę tej przeglądarki, ale było to dawno temu i nie wszystko tam poprawnie działało. Jak będzie tym razem? Okaże się pewnie za miesiąc-dwa.
Wróćmy jednak do historii, od której się to wszystko zaczęło, czyli starym-nowym Surface. Mówimy o sprzęcie z 8GB DDR3 RAM, dysku SSD i procesorze i7 4 generacji, czyli jak na swoje czasy potężnym… tablecie (a może laptopie)? Odpaliłem na nim w miarę lekkiego Linuksa, czyli powinien chodzić jak błyskawica, prawda? PRAWDA?
Czytaj Więcej „Lekka alternatywa dla Chrome”
W tym wpisie opowiem o tym jak mój mózg sabotuje własnoręcznie nakreślone plany oraz czy udaje mi się się z tym walczyć.
Mój sposób zarządzania zadaniami ewoluuje odkąd pamiętam. Zawsze miałem problem z tym aby daną (sobie bądź innym) obietnicę najpierw gdzieś w ogóle zapisać a potem nie zapomnieć sprawdzić tego miejsca PRZED wyznaczonym terminem.
Testowałem kolejne narzędzia i „rytuały” planowania czasu i ponosiłem kolejne porażki. Gdyby ktoś mi to opowiedział miałbym niezły ubaw. Oto stary koń nie potrafi raz dziennie zajrzeć w kalendarz i pilnować się ustalonego porządku dnia.
Czytaj Więcej „Mój system zarządzania czasem i zadaniami na dzień 2025-08-25”
Dziś opowiem wam o narzędziu, które sprawiło, że poprawianie błędów w moich aplikacjach stało się o wiele prostsze i mniej stresujące.
Mając działający kod na produkcji ważna jest szybkość reakcji na zgłoszenia od klienta. Żeby jednak coś naprawić musimy wiedzieć co dokładnie się wydarzyło. Jak pewnie wiecie z doświadczenia użytkownicy potrafią jednak zadziwić lakonicznością swoich wypowiedzi:
Przerabiałem to tysiące razy. Szczególnie stresujące jest kiedy zdarza się na produkcji i nie masz pomysłu jak odtworzyć ten błąd, co może go powodować albo dlaczego „u mnie działa a u klienta już nie”.
Na szczęście od niedawna mam coś, co likwiduje konieczność dochodzenia prawdy na podstawie poszlak, mętnych wyjaśnień i zdjęć monitora robionych telefonem.
To coś w moim wypadku zwie się Honeybadger.io, ale w Twoim może być to dowolny inny produkt tej klasy (we wpisie podam kilka podobnych).
Klient dzwoni, że coś nie działa? Zamiast prosić go o zrzuty ekranu, treść błędu czy szczegóły, otwieram panel Honeybadger’a – i po minucie wiem, co dokładnie się wydarzyło. To narzędzie, które całkowicie zmieniło moje podejście do diagnozowania i naprawiania błędów (szczególnie w środowisku produkcyjnym).
Czytaj Więcej „Zagadka – rejestruje błędy w aplikacjach klientów, oszczędza mi czas i jest za darmo?”