Mój system zarządzania czasem i zadaniami na dzień 2025-08-25

W tym wpisie opowiem o tym jak mój mózg sabotuje własnoręcznie nakreślone plany oraz czy udaje mi się się z tym walczyć.

Moje porażki w zarządzaniu zadaniami

Mój sposób zarządzania zadaniami ewoluuje odkąd pamiętam. Zawsze miałem problem z tym aby daną (sobie bądź innym) obietnicę najpierw gdzieś w ogóle zapisać a potem nie zapomnieć sprawdzić tego miejsca PRZED wyznaczonym terminem.

Testowałem kolejne narzędzia i „rytuały” planowania czasu i ponosiłem kolejne porażki. Gdyby ktoś mi to opowiedział miałbym niezły ubaw. Oto stary koń nie potrafi raz dziennie zajrzeć w kalendarz i pilnować się ustalonego porządku dnia.

Wmawiam sobie, że to przez liczbę zadań, równoległych projektów i obowiązków. Mam przecież dom, rodzinę, pracę i firmę. Tu obiecam coś żonie, tam klientowi, jeszcze gdzie indziej dzieciom a na koniec i tak połowę z tego zapomnę i będzie mi głupio.

Ciekawe jest to, że znam osoby, które nie mają najmniejszego problemu z wykonywaniem zaplanowanych zadań. Wystarczyłoby teoretycznie robić dokładnie to co one, odgapić od nich system, prawda? Nie do końca. Możesz używać tych samych narzędzi ale sposobu działania ich mózgu nie skopiujesz.

Mój umysł – kiedy próbuję go przekonać do podążania według ustalonego (nawet przeze mnie) planu – działa jakby chciał mnie sabotować. Plan? NUUUDA! Zróbmy coś innego, szalonego, tylko nie działajmy według planu! Zajmijmy się czymś nowym, co właśnie mignęło w mailach, na fejsbuczku czy LinkeIn. Zadania zrobimy za chwilkę. Wódki nie przepijesz, pracy nie przerobisz, praca jest NUDNA!

I w ten sposób, zamiast pracować nagle okazuje się, że:

  • piszę wpis na bloga o tym jak trudno mi się skupić na pracy,
  • porządkuję zadania, zakładki, maile,
  • porządkuję foldery na pulpicie,
  • instaluję nowy soft, który zapisałem sobie jako ciekawostkę do sprawdzenia tydzień temu,
  • sprzątam biurko, żeby klamoty nie psuły feng-shui i nie przeszkadzały w osiągnięciu zen,
  • sprzątam garaż, bo jak tu się skupić z nieposprzątanym garażem, który jest tuż za ścianą!

I tak dalej i tym podobne.

Dlaczego ja?

To wszystko przysparza mi wielu frustracji, żalu do samego siebie, poczucia niższości i pewnie wielu innych negatywnych emocji. Jednak ponieważ jestem uparty to zawsze podnoszę się z desek i próbuję od nowa zapanować nad tym całym chaosem. Poniżej to, do czego doszedłem w ostatnich tygodniach.

Co robić, jak żyć? Czyli moje planowanie zadań na rok 2025

Mój sposób planowania sobie pracy na dziś, czyli 2025-08-25 (podaję datę, bo jutro może być już inny), jest następujący:

  • w przeglądarce mam wyciągnięte na wierzch kilka najważniejszych zakładek:
    • Kalendarz,
    • „Na dziś” (lista Upcoming w Todoist),
    • Inbox (lista w Todoist),
    • Poczta firmowa+prywatna (chociaż często też korzystam z desktopowego eMclient),
  • Zaczynając sesję przy kompie (pracuję niemal wyłącznie na dużym ekranie peceta lub laptopa) robię kolejne rzeczy celem zaplanowania dnia/tygodnia:
    • Sprawdzam, czy mam coś w kalendarzu lub „na dziś” w Todoist i zastanawiam się, czy nie trzeba tego przeplanować (czy dam radę czasowo, czy nie ma kolizji, czy jestem gotowy),
    • Jeśli do przeplanowania potrzebuję powiadomić kogoś – robię to od razu (przeprosiny + propozycja nowego terminu)
    • Rzucam okiem, czy coś w Todoist mam „przeterminowane” (czyli zawaliłem) i przeplanowuję to na kolejny możliwy termin,
    • zaglądam do „Inbox” i kategoryzuję (żeby zniknęło z inboxa) na rzeczy firmowe/domowe/prywatne itd oraz planuję datę i czas wykonania,
    • zaglądam do poczty i ewentualnie przypomnień w telefonie – czy coś należy przenieść do inbox (do zaplanowania na później) lub od razu zaplanować
  • Planując wykonanie zadania staram się:
    • wybrać dzień
    • określić godzinę rozpoczęcia
    • przewidzieć czas na dane zadanie.
  • To bardzo ważne, bo w ten sposób mój kalendarz (połączony z todoist) automatycznie blokuje ten okres i pokazuje mi, że doba nie jest z gumy.

Dodam, że powyższe staram się robić za każdym razem jak siadam do komputera po dłuższej przerwie, czasem 2-3 razy dziennie. Ale czasem zdarza się też, że nie siadam do kompa przez 3 dni – wtedy staram się być na bieżąco zaglądając do kalendarza i listy zadań w telefonie.

Oczywiście wszystko powyższe jest możliwe tylko, jeśli na bieżąco i natychmiast zapisuję wszystkie prośby, zadania i rzeczy o których nie mogę zapomnieć. Dlatego zawsze mam przy sobie telefon, w którym mam Todoist, kalendarz (na wieksze zadania) i specjalną aplikację do przypomnień (Notify Me, na drobne zadania do zrobienia w ciagu dnia, niewarte rejestracji w jakimś „grubym” narzędziu) tak aby szybko móc zarejestrować rzeczy do realizacji.

Dlaczego to działa?

Szczerze mówiąc – nie zawsze działa. Nadal zdarza mi się zawalać terminy, nie dowozić zadań, nie zaglądać do kalendarza przez kilka dni i potem się dziwić, że nie pamiętałem o ważnym terminie.

Ostatecznie jednak moje sito wychwytuje na tyle dużo tematów, że udaje mi się jakoś funkcjonować.

Dlaczego akurat taki zestaw narzędzi i linków do nich u mnie działa? I co jeszcze składa się na mój „prawie sukces”? Wydaje mi się, że kluczowe są tutaj:

  • błyskawiczny, wyciągnięty na wierzch dostęp do narzędzi do zarządzania zadaniami i czasem – zarówno na komputerze jak na telefonie to są ikony będące zawsze o jeden klik/tap. Czyli – odpalam komputer, przeglądarkę i po 3 kliknięciach mam wszystko jak na dłoni. Gdyby linki te były schowane głębiej, łatwiej byłoby udawać, że ich tam wcale nie ma i zanurzyć się w mniej ważne tematy.
  • wyrobienie sobie nawyku odpalania tych aplikacji jako pierwsza rzecz po uruchomieniu kompa czy odblokowaniu telefonu,
  • wyinstalowanie wszystkich rozpraszaczy (feedy informacyjne, social media, gry) albo chociaż ukrycie linków do nich z codziennego widoku (jak do czegoś się trzeba doklikać przez kilka folderów/ekranów to staje się to coraz mniej zachęcające),
  • wyłączenie wszystkich możliwych powiadomień w telefonie i na komputerze (poza alertami z Notify Me, Todoist i kalendarza i może 2-3 kluczowymi aplikacjami),
  • wyznaczenie sobie w aplikacji do zarządzania zadaniami jak najprostszej kategoryzacji (aby jak najszybciej tworzyć zadania)
  • nauka skrótów – np. w todoist nie wybieram wszystkich parametrów zadania ręcznie tylko wpisuję „Landing Page dla Klienta 1 #firmowe tomorrow 16:00 for 1h !10m” i to powoduje założenie zadania w projekcie „Firmowe”, na godzinę 16, jutro, z czasem trwania 1 godzina i przypomnieniem 10 minut przed czasem.

Plany na rozwój? Pewnie, że są!

Mój najbliższy pomysł to zbudowanie sobie asystenta, który będzie takie zadania rejestrował na podstawie notatek głosowych oraz szykował mi przegląd dnia. Uprości to jeszcze bardziej tworzenie zadań i ich kategoryzację.

Nie przegap nowych wpisów

Zapisz się na powiadomienia. Otrzymasz 1 mail w miesiącu.

klikając "Zapisz mnie" potwierdzasz zapoznanie się z polityką prywatności tego bloga. Po zapisaniu się możesz zmienić obserwowane kategorie.

Nie przegap nowych wpisów

Zapisz się na powiadomienia. Otrzymasz 1 mail w miesiącu.

klikając "Zapisz mnie" potwierdzasz zapoznanie się z polityką prywatności tego bloga. Po zapisaniu się możesz zmienić obserwowane kategorie.

Podobne wpisy

  • 3 strony w tydzień, czyli jak okiełznać WordPress z AI

    Dziś krótki wpis o tym, jak stworzyłem i zrewitalizowałem trzy strony w ciągu mniej więcej tygodnia. Pokażę wygląd tych stron – przed i po rewitalizacji, a także krótko opowiem, jaki stos technologiczny wykorzystałem i jak wyglądał mój sposób pracy.

    Czytaj Więcej „3 strony w tydzień, czyli jak okiełznać WordPress z AI”
  • Kurs Retool – aplikacje low code od podstaw

    Zapraszam na szkolenie wideo – Retool – aplikacje low code od podstaw. W trakcie trwającego 5 godzin kursu wspólnie stworzymy aplikację do zarządzania firmowym sprzętem i pracownikami. Poznasz wszystkie typowe elementy tego rodzaju aplikacji – dodawanie, edycja i usuwanie danych, wyświetlanie ich w tabelach i listach, obsługę przycisków, załączników i wiele więcej.

    Możesz zastosować wiedzę ze szkolenia budując własne rozwiązanie, gdzie zmienisz rodzaj przetwarzanych danych. Zamiast pracowników i sprzętu możesz potrzebować umów i klientów albo zleceń i faktur i tak dalej.

    Kurs Retool to sama praktyka, czyli budowa realnie działającej aplikacji

    Występują w niej elementy jakie znasz z dowolnej aplikacji, czyli:

    • formularze do wprowadzania i edycji danych,
    • listy prezentujące jakieś informacje,
    • tabele, które można filtrować, sortować, a nawet edytować w nich prezentowane dane,
    • integracje z usługami zewnętrznymi (wysyłanie i odbieranie danych),
    • przyciski wywołujące operacje (np. „Usuń pracownika”) oraz elementy interfejsu reagujące na zdarzenia (np. odświeżenie listy pracowników po usunięciu),
    • relacje między danymi (np. pracownik posiada jakieś firmowe sprzęty) i ich prezentacja (wybierasz pracownika i widzisz listę jego sprzętów, wybierasz sprzęt i widzisz listę załączników, np. zdjęć),

    Retool pozwoli Ci stworzyć dowolny system – do zarządzania umowami, zadaniami, klientami czy czymkolwiek zechcesz. Przykłady takich aplikacji masz w oficjalnej galerii szablonów. Poniżej znajdziesz też kilka ekranów wprost ze szkolenia:

    Czytaj Więcej „Kurs Retool – aplikacje low code od podstaw”
  • Kurs N8N – jak automatyzować procesy i integrować systemy

    Zapraszam na mój kurs n8n od podstaw – automatyzacja w praktyce. To popularne i lubiane wprowadzenie w świat automatyzacji – średnia z 37 ocen to 4.8/5 (dane z 2026-03-10)

    Image

    Do kogo kierowane jest to szkolenie?

    Kurs „N8N od podstaw – automatyzacja w praktyce” kierowany jest przede wszystkim do osób początkujących, które chcą wykorzystać możliwości łatwej automatyzacji procesów i integracji czy wymiany danych między aplikacjami i systemami. Jest to możliwe dzięki tak zwanym przepływom, które raz skonstruowane, mogą zakulisowo wykonywać za Ciebie pracę.

    Wdrażając wiedzę o N8N z kursu możesz zautomatyzować pewne żmudne obowiązki, zmniejszyć liczbę błędów i generalnie znacznie ułatwić sobie życie w codziennej pracy.

    Czytaj Więcej „Kurs N8N – jak automatyzować procesy i integrować systemy”
  • Kurs Airtable od podstaw – zarządzanie danymi i automatyzacja

    Jeśli chcesz nauczyć się Airtable i poznać tę platformę od absolutnych podstaw – zapraszam Cię do zakupu mojego kursu, który znajdziesz na platformie strefakursow.pl. Był to mój pierwszy kurs dla tego portalu i został nieźle przyjęty – średnia z 10 ocen to 4.6 (dane na 2026-03-10)

    Image

    Jeśli zastanawiasz się do czego możesz użyć Airtable to przeczytaj wpis w tym temacie, w którym prezentuję moje własne bazy:

    • Rejestr wszystkich własności cyfrowych – czyli nabytych licencji, kursów, usług, subskrypcji, kluczy licencyjnych itd,
    • Rejestr klientów, umów, świadczonych usług – swego rodzaju CRM,
    • Rejestr serwerów, hostingów, domen – wraz z przypominkami o konieczności odnowienia,
    • Rejestr książek, filmów, gier – z podziałem na rzeczy do sprawdzenia i sprawdzone/ocenione/wrzucone na bloga,
    • Rejestr materiałów wideo do nagrania/edycji/poprawek (np. do kursu o Airtable :)),
    • Baza danych komputerów, urządzeń, zasobów, kont, subskrypcji, dla firmy mojego znajomego,
    • i wiele wiele innych pomocniczych baz na różne okazje.
    Czytaj Więcej „Kurs Airtable od podstaw – zarządzanie danymi i automatyzacja”
  • Grupowa top-lista koncertów i odkrywanie zespołów w aplikacji FestPlanner

    W skrócie

    To apka, w której możesz przeglądać lineup, odsłuchiwać fragmenty piosenek i głosować na kapele, których nie chcesz przegapić na festiwalu. Zaprosisz też do głosowania osoby, z którymi jedziesz. Na koniec sprawdzisz grupowy ranking i zobaczysz kto na jakie występy głosował.

    Na ten moment apka jest w wersji beta i ma „wgrane” jedno wydarzenie – Rock For People 2026.

    Dlaczego Rock For People?

    Bo to świetny festiwal niedaleko mnie, na który mamy bilety :). Ale spokojnie, niedługo dodam kolejne (masz jakieś propozycje – pisz do mnie).

    Po co mi taka apka?

    Wyjazd na festiwal muzyczny to u nas niemal święto. Obserwujemy najnowsze doniesienia, a od momentu ogłoszenia listy wykonawców przesłuchujemy wszystkie nieznane (nam) kapele i notujemy które występy koniecznie musimy zobaczyć.

    I ten proces (przesłuchiwania i oceniania najlepszych kapel) postanowiłem zmienić w apkę. Stworzyć coś, co ułatwi nam:

    • odkrywanie nowych wykonawców (wbudowany player Spotify, bio)
    • zbudowania rankingu koncertów, od tych, które wszyscy chcą zobaczyć, do takich, które możemy odpuścić (każda osoba głosuje indywidualnie na występy a na koniec wszyscy widzą ranking i głosy)

    W tydzień wytężonej pracy powstał FestPlanner.

    Jak skorzystać (z wersji beta)?

    • wejdź na https://fest.elimu.pl
    • opcjonalnie zainstaluj apkę na telefonie (opcja dodaj do ekranu domowego czy jakoś tak)
    • zaloguj się swoim mailem
    • wejdź na wydarzenie Rock For People 2026 (póki co jest tylko to jedno, ale jeśli chcecie więcej to dodam – piszcie na kontakt)
    • utwórz swój Wyjazd
    • zaproś znajomych (dostaną maila z instrukcjami)
    • głosujcie 🙂
    • zgłaszajcie błędy i pomysły (apka jest w fazie beta)

    Jak ją budowałem?

    W zasadzie to Antigravity + Gemini 3 Pro (High) wykonał 95% roboty, dla mnie zostało konfigurowanie środowiska i wymyślanie funkcji plus kilka zadań pobocznych. Użyte technologie/usługi (wszystko na darmowych planach)

    • React+Tailwind+Vite+…
    • Supabase – tu leżą dane i użytkownicy
    • Neltify + Git – tędy się wdrażają nowe wersje
    • Resend – tędy wysyłane są maile
    • RapidAPI – a konkretnie to do Spotify
    • trochę scrapowania i generowania json przez Gemini 3 Pro (świetny model!)

    Z ciekawych opcji (niektóre są dostępne tylko dla admina) to:

    • zarzadzanie wydarzeniami, scenami, oznaczanie headlinerów, wskazywanie dat, godzin
    • Masowy import artystów i występów
    • tworzenie wyjazdów i zapraszanie do nich
    • głosowanie na występy
    • ranking grupowy (możliwy do wyłączenia na czas głosowania)
    • pobieranie danych o artystach (zdjęcia, bio) przez API Spotify
    • 3 wersje językowe
    • PWA (apkę można wyciągnąc na pulpit jako ikonkę)
    • Wbudowany player Spotify

    Co w niej dodać?

    Czekam na Twoje pomysły w dziale napisz do mnie lub na moich profilach społecznościowych. Zgłoś mi:

    • nowe funkcje jakich potrzebujesz
    • nowe festiwale i wydarzenia
    • pomysły na monetyzację
    • propozycje korupcyjne i współprace

    Chcesz nauczyć się budować takie aplikacje?

    Napisz do mnie – jeśli zbierze się grupa chętnych chętnie zorganizuję jakiś webinar i podzielę się wiedzą.

    Bezpiecznych koncertów!

    Na koniec kilka ekranów z apki:

  • Od zera do (pato)developera – #buildinpublic

    Witajcie w 2025 roku! Poniższy wpis jest z pierwszym z serii, w której chciałbym pokazać losy budowy mojego najnowszego projektu – aplikacji zaspokajającej realną potrzebę klienta i dającą wymierną biznesową wartość. Będę go (w miarę możliwości) opisywał z wielu różnych perspektyw, tak aby pokazać jak dziś wygląda mój proces budowy rozwiązań oraz jakich narzędzi i umiejętności używam w swojej codziennej pracy.

    Wpis publikuję w ramach serii pisanej w duchu #buildinpublic, w której ukazały się do tej pory następujące wpisy:

    Skąd ten tytuł?

    Bo chodzi o zlecenie, w którym absolutnie wszystko chcę zrobić samodzielnie, włącznie z programowaniem. Będzie to mój pierwszy tak zaawansowany projekt, do którego nie biorę developera i sam nim będę (albo umrę próbując).

    Czytaj Więcej „Od zera do (pato)developera – #buildinpublic”

2 komentarze

  1. Zastanawiałeś się kiedyś, czy problemy organizacyjne i chaotyczność, którą opisałeś w tym poście, może być związana z niezdiagnozowanym ADHD? Ostatnio w internetach widuję wiele materiałów poświęconych tego typu tematyce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *