DALL-E 3 dostępny, czy robi robotę?
Od kilku dni całkiem za darmo (jak na razie) możemy generować obrazy za pomocą DALL-E 3 w usłudze Bing. Wyniki są (dla mnie) rewelacyjne. Zobaczcie sami!
Czytaj Więcej „DALL-E 3 dostępny, czy robi robotę?”Wpływ technologii i IT na społeczeństwo, praca w branży, windziarze kontra linuksiarze, Drupal, WordPress, Nocode, Lowcode, Airtable, Retool, N8N, fuchy po godzinach, ASAPy, fakapy, itd.
Od kilku dni całkiem za darmo (jak na razie) możemy generować obrazy za pomocą DALL-E 3 w usłudze Bing. Wyniki są (dla mnie) rewelacyjne. Zobaczcie sami!
Czytaj Więcej „DALL-E 3 dostępny, czy robi robotę?”
Jeśli denerwują cię wszechobecne reklamy w Internecie i chciał(a)byś się od nich uwolnić nie ma obecnie (według mnie) wygodniejszego i prostszego sposobu niż AdGuard.
Dodatkowo jest to chwilowo jeden z najtańszych sposobów, jako że dostępny jest w dożywotniej subskrypcji dla 9 urządzeń na portalu StackSocial.
Zanim jednak podam wam link do zakupu – ostrzegam. Ta zabawa nie jest dla osób ceniących sobie prywatność a sama instalacja i konfiguracja nie jest tylko klikaniem next, next, next. Skuteczne skonfigurowanie tej usługi wymaga nie lada zaufania do twórców AdGuard i powierzenia im wielu naszych (meta)danych a także wykonania kilku nietypowych operacji, z którymi osoba nietechniczna może mieć trudność.
Czytaj Więcej „AdGuard – skuteczny na reklamy, idealny szpieg… a może jedno i drugie?”
Patrząc na opis z GitHub, Jim to niezły rozrabiaka, który lubi przeszkadzać w działaniu MailHog’a. Jest przedstawicielem dość młodego gatunku Chaos Monkey, który występował w przyrodzie już wcześniej (pod różnymi nazwami), ale zdobył popularność dzięki inżynierom Netflixa.
Spójrzcie zresztą sami – jak po takim opisie nie zaprosić Jima na pokład?
Ciekaw jestem, czy stosujecie w swoich projektach/środowiskach/pracy podobne mechanizmy?
Fajna promocja na tanie i dobre konto hostingowe. Polecam do zabawy albo lekkich projektów. Płacąc złotówkę otrzymasz na cały rok dostęp do 5GB miejsca, masę obsługiwanych technologii (w tym PHP, Node.js, Python, Ruby itd), bazy danych, konta pocztowe i dostęp po SSH.
Szczegóły na https://blog.elimu.pl/14374-konto-na-small-pl-tani-hosting-jeszcze-tanszy-1zl-na-rok

Wyobraź sobie – wypełniasz prosty formularz i klikasz „wyślij”. Po chwili dostajesz link lub maila z dokumentem zawierającym wprowadzone dane w dowolnie skomplikowanym szablonie – umowy, protokołu, faktury, oferty, pisma na Twojej firmówce itd. Fajne?
Jeśli obecnie ręcznie generujesz takie powtarzalne dokumenty – mam narzędzie, które ułatwi Twoją pracę. Pozwoli ci ono zbudować formularz do wprowadzania danych, lub możesz je zintegrować z dowolnym systemem, bazą czy arkuszem jakiego używasz w pracy. Na podstawie przesłanych parametrów wygeneruje ono dokument PDF i DOCX z dowolną treścią, logiką i obliczeniami. Brzmi fajnie?
Czytaj Więcej „Automatyczne generowanie dokumentów z szablonów”
Przyznaję, że po tylu latach pracy nadal zawsze buduję od nowa indywidualną strukturę folderów na każdy większy projekt. Wiedząc, że to wbrew wszelkiej logice. Wy macie tak samo?
Okazuje się, że istnieje ciekawe podejście do tego tematu. Poznajcie Johnny•Decimal. Darmowy system informacyjny do organizowania sobie różnych „cosiów”, które przechowujemy jako jednostki czy zespoły. Ustalona struktura folderów, która jest niezmienna, łatwa do przeszukiwania, sortowania i zapamiętania raz na zawsze.
Moja osobista rada – obserwuj oferty (nie tylko na tego typu narzędzia) na AppSumo i podobnych marketach (np. StackSocial). Znajdziesz tam często promocje na takie (i inne) narzędzia w „dożywotnich” licencjach. Wystarczy jednorazowa płatność i masz do nich dostęp „na wieczność”. Co prawda oznacza to „tak długo jak długo będzie żyła dana platforma/usługa”, ale często oznacza to wiele lat i znaczne oszczędności.
Czytaj Więcej „Potrzebujesz narzędzi do generowania grafiki przez sztuczną inteligencję ale są za drogie?”
Wiem, że masa ludzi codziennie zadaje sobie to pytanie. Dlatego przygotowałem dla nich stosowną infografikę (animowaną!). Smacznego! (link)
Rozpoczynam mini-cykl wpisów o małych (a czasem mało znanych) narzędziach jakich używam.
Dziś niepozorny acz robiący świetną robotę WinDirStat. Jego jedynym zadaniem jest pokazanie gdzie są te wszystkie gigabajty zjadające ci miejsce na dysku. Może w katalogu „Zdjęcia”? A może w C:\Users\pc\AppData\Local\Microsoft\PowerToys\Updates? Albo w innym pod-pod-pod-pod-podkatalogu, do którego nigdy nie zaglądniesz szukając rzeczy do wywalenia?
Program skanuje wybrany dysk i generuje nam widok drzewa folderów – uszeregowanych od największego do najmniejszego. Na kolejnych poziomach tego drzewa podfoldery są również rozmieszczone w zgodzie z tą zasadą.
Świetnie się to nadaje do wyszukiwania np. logów na serwerach albo zapomnianych aplikacji, które kiedyś zainstalowałeś na chwilę i tak już zostało. Dotarcie do zakurzonych obrazów maszyn lub dysków wirtualnych (25GB) czy tysiąca plików z logami (8GB) czy plików tymczasowych klienta poczty (15GB) zalegających jakiś ciemny zaułek dysku zajmuje kilka sekund.
Czytaj Więcej „WinDirStat – lek na przyspieszenie prokrastynacji”
W skrócie – prowadzę działalność (usługi IT) i od 2020 roku niezmiennie polecam wszystkim InFakt, w którym wystawiam faktury, prowadzę księgowość i rozliczam podatki, ponieważ jest to dla mnie jasny i zrozumiały system – stąd ta recenzja.
Z mojej wygody. Znajomi pytają mnie czasem:
„Ty masz swoją działalność, co nie? Też o tym myślę ale… czy założenie firmy i później rozliczanie podatków jest trudne?”.
Wtedy odsyłam ich do tego tekstu oraz podsyłam link do InFakt, z którym dostaną rabat na pierwszą płatność (a ja prowizję za polecenie).
Jednak możesz dzięki InFakt zyskać cenne informacje nie wydając ani grosza. Wystarczy, że umówisz się na darmową rozmowę z ich konsultantem. Fachowe i darmowe wsparcie jakiego udzielili mi przy zakładaniu mojej działalności w 2020 roku było czymś co mnie do nich (i do założenia firmy) przekonało i sprawiło, że nadal jestem ich klientem.
Czytaj Więcej „Recenzja InFakt – zakładanie firmy i księgowość – czy w 2025 nadal polecam?”
Każdy facet cieszy się nowymi zabawkami. Lubię dzielić się radością, więc dziś kilka słów o serwerze Synology DS220+, który kupiłem. Czyli wpis z pogranicza snobizmu i paranoi.
Udało mi się zakończyć projekt, nad którym siedziałem wieczorami kilka miesięcy. Kasa od zleceniodawcy wpłynęła więc wybrałem się na… porównywanie cen dysków i serwerów NAS (linki do Ceneo). A potem na zakupy do pobliskiego Allegro. Wróciłem z tym co na fotce poniżej.

Otóż od dawna mam lekką paranoję na punkcie kopii zapasowych. Staram się mieć kopie WSZYSTKIEGO. A nie jest to wcale proste zagadnienie, kiedy pracujesz regularnie na 4-5 komputerach, masz 4 dyski chmurowe i miliony (to nie przenośnia) poupychanych plików to tu to tam.
Do tej pory korzystałem z zestawu oprogramowania, sprzętu i usług:
Tak, wiem, trzeci punkt brzmi głupio i potwierdza paranoję – ale uwierzcie, zasada 3-2-1 stosowana w kopiach zapasowych nie wzięła się znikąd.
Nie było to wygodne i przede wszystkim musiałem pamiętać, aby ten dysk USB raz na jakiś czas podłączyć, aby Veeam zrobił robotę (swoją drogą bardzo dobry soft).
Z wiekiem robię się bardziej wygodny i zapominalski. Przyszedł czas, aby cały proces nieco zautomatyzować. Dlatego właśnie NAS. Czyli Network Attached Storage. Czyli taki pojemny dysk ale wpięty w domową sieć i wyposażony w swój system operacyjny, na którym możemy instalować aplikacje (które dostarcza Synology w czymś co przypomina AppStore ze smartfonów). Czyli w zasadzie serwer. A na nim między innymi dedykowana aplikacja do centralnego przechowywania kopii zapasowych – Active Backup for Business.
Działa to tak, że na NAS instalujemy wspomniany pakiet a na „chronionych” komputerach w domu instalujemy specjalne „agenty” działające w tle. Kilkanaście minut konfiguracji i – voilà! – samo się robi. Codziennie, albo co godzinę, albo co tydzień – jak tam sobie ustawisz. Testuję póki co wersję codzienną i obserwuję zajętość dysków oraz obciążenie komputerów i NAS’a w trakcie wykonywania kopii. Zajęcie równie fascynujące co dla niektórych łowienie ryb albo sprawdzanie czy ile pomidorów pojawiło się na krzaczkach. Każdemu jego porno jak mawiają.
Wybór takiego serwera i dysków do niego to wcale nie prosta rzecz. Ja spędziłem w excelu i na Ceneo kilka godzin zanim mój wybór padł na:
Czemu taki zestaw? Bo to obecnie jeden z najbardziej optymalnych zakupów. Oczywiście, jeśli macie dokładnie takie potrzeby jak ja, czyli:
W innym wypadku możecie wydać znacznie mniej. Lub więcej. Zależy czego oczekujecie.
Przy okazji – 2 niesamowite źródła wiedzy i porównań dotyczących serwerów NAS i dysków do nich:
Poniżej przykład z pierwszego dnia. Do wykonania kopii zastosowałem rozwiązanie jakie dostajemy w pakiecie z NAS od Synology (choć nie z każdym modelem) czyli Active Backup for Business. Pozwala ona wykonywać kopie zapasowe całych komputerów z Windows, bez przerywania ich pracy (podobnie jak Veeam), wykorzystując VSS.
Najlepsze jest to, że wykonywanie kopii nie wpływa jakoś mocno na obciążenie systemu i nie musimy przerywać pracy. Dowód poniżej.

Oczywiście kolejne kopie wykonują się znacznie krócej (zazwyczaj 5-15 minut) jako że do NAS są kopiowane tylko nowe lub zmienione od ostatniej kopii pliki.
To podchwytliwe pytanie. Przykładowo – moje 2 komputery mają w sumie 3 dyski SSD. Na obu są odpalone chmurowe dyski Google, OneDrive i Nextcloud. Wygląda to z grubsza tak

Patrząc na powyższe można by założyć, że na obu kompach jest w sumie około… 626,6GB danych? Więc wystarczy nam dysk 1TB aby mieć ich kopię? Nie do końca. W zależności od ustawień częstotliwości kopii, ilości przechowywanych wersji, dostępności technologii deduplikacji czy kompresji – wielkość kopii po tygodniu czy miesiącu może być bardzo różna,
Po kilkunastu dniach wykonywania się tych kopii i przy założeniu, że NAS przechowuje ostatnie 3 kopie zapasowe każdego kompa sytuacja z zajętością dysku wygląda tak:

Póki co podstawowa funkcja dla której kupiłem ten sprzęt działa. Pora zabrać się za zgłębianie tematów dodatkowych. Na początek chcę przyjrzeć się konteneryzacji i hostowaniu stron www i aplikacji oraz możliwości zastąpienia chmur plikowych (Google, Nextcloud, OneDrive) za które obecnie dodatkowo płacę. Do przeczytania w kolejnych wpisach.
Po pewnym czasie zmieniłem nieco parametry retencji na kopiach zapasowych, tak aby sprawdzić, czy zużycie dysku jakoś gwałtownie wzrośnie.

Po około miesiącu od tej zmiany wykorzystanie przestrzeni wygląda następująco:

Postanowiłem sprawdzić jak tam moje kopie zapasowe na serwerze NAS Synology. Odkryłem, że deduplikacja oszczędza mi ponad 800GB miejsca na dyskach. Prawdopodobnie wynika to z tego, że na obu domowych komputerach są te same pliki z OneDrive, Nextcloud czy samego Synology Drive. Dodatkowo sytuację komplikować może fakt, że zacząłem wykonywać backup wydzielonego katalogu z Synology Drive na OneDrive, co doprowadzi mnie pewnie do jakiegoś zapętlenia, którego nie potrafię przewidzieć. A ponieważ ustawiłem ten backup jako szyfrowany to OneDrive zaczęło mi wysyłać maile, że wygląda to na ransomware, który szyfruje pliki. A ponieważ zaczął wysyłać jakoś miesiąc po tym jak to ustawiłem to dostałem mikro zawału zanim sobie o tym przypomniałem. No cóż. Takie to życie informatyka sklerotyka.
Ku potomności zostawiam zrzut ekranu.

Bardzo krótki film pokazujący absolutne podstawy działania Airtable (link z zaproszeniem). Jakiś czas temu opisałem na blogu Elimu czym jest to narzędzie. Teraz przyszedł czas na krótkie demo. Warto sprawdzić!
Chcesz więcej takich materiałów? Napisz w komentarzu!
Czytaj Więcej „Airtable w (mniej) niż 5 minut”