Rozpoczynam mini-cykl wpisów o małych (a czasem mało znanych) narzędziach jakich używam.

Dziś niepozorny acz robiący świetną robotę WinDirStat. Jego jedynym zadaniem jest pokazanie gdzie są te wszystkie gigabajty zjadające ci miejsce na dysku. Może w katalogu „Zdjęcia”? A może w C:\Users\pc\AppData\Local\Microsoft\PowerToys\Updates? Albo w innym pod-pod-pod-pod-podkatalogu, do którego nigdy nie zaglądniesz szukając rzeczy do wywalenia?

Program skanuje wybrany dysk i generuje nam widok drzewa folderów – uszeregowanych od największego do najmniejszego. Na kolejnych poziomach tego drzewa podfoldery są również rozmieszczone w zgodzie z tą zasadą.

Świetnie się to nadaje do wyszukiwania np. logów na serwerach albo zapomnianych aplikacji, które kiedyś zainstalowałeś na chwilę i tak już zostało. Dotarcie do zakurzonych obrazów maszyn lub dysków wirtualnych (25GB) czy tysiąca plików z logami (8GB) czy plików tymczasowych klienta poczty (15GB) zalegających jakiś ciemny zaułek dysku zajmuje kilka sekund.

Zatem – jeśli tak jak ja masz epizody prokrastynacji z cyklu „napiszę ten mail ale najpierw zajmę się porządkami na dysku” – WinDirStat pomoże przyspieszając cały proces. I to za darmo! A jeszcze namaluje taką kolorową „mapę” plików:

Niżej kilka zrzutów ekranu ze znalezisk z ostatniego sprzątania:

a
5GB – Android SDK… potrzebny raz, zostałby z nami na wieki…
2,3GB – Wszystkie aktualizacje do PowerToys od czasu pierwszej instalacji – na pewno się przydadzą!

Podobało się?

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Subskrybuj powiadomienia o nowych wpisach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *