Dodatkowe bloki do Gutenberga – Stackable (Okazja z AppSumo)

Jeśli robicie strony w WordPress i szukacie czegoś co rozszerzy Gutenberga o gotowe układy i bloki premium (oraz w pełni zintegrowany z FSE i popularnymi wtyczkami design system) to zainteresuje Was ta oferta Stackable na AppSumo.

Wpis zawiera linki partnerskie wspierające mój blog. Zanim kupisz coś na AppSumo warto przeczytać ten poradnik.

Stackable – dostępny ponownie na AppSumo w wersji dożywotniej (LTD) – to nie tylko dodatkowe bloki i układy do Gutenberga. To dojrzały design system, zgodny z Full Site Editing, theme.json i wieloma popularnymi wtyczkami. Częste aktualizacje są wydawane od wielu lat (pierwsze wersje są z 2018) a użytkownicy wysoko oceniają darmową wersję wtyczki w oficjalnym katalogu wtyczek WordPress.

Wykonałem kilka testów na ich wersji demo i przyznam, że mam bardzo pozytywne odczucia. Po wielu latach używania Elementora, Divi, GeneratePress i Kadence mam już mniej więcej rozeznanie na co zwrócić uwagę. Tu naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Bloki mają bardzo dużo opcji, a co ważne działają bardzo szybko nie zamulając edytora.

Nie będę się rozpisywał ale uważam, że warto sprawdzić samemu – szczególnie, że demo można odpalić w 30 sekund. A następnie przejść do AppSumo i kupić sobie licencję na nieograniczoną liczbę stron za połowę normalnej ceny.

W niedalekiej przyszłości będę przerabiał kilka stron z Kadence (i nie tylko) na Stackable – dam znać jak mi idzie w kolejnych wpisach.

Kilka zrzutów ekranu:

Nie przegap nowych wpisów

Zapisz się na powiadomienia. Otrzymasz 1 mail w miesiącu.

klikając "Zapisz mnie" potwierdzasz zapoznanie się z polityką prywatności tego bloga. Po zapisaniu się możesz zmienić obserwowane kategorie.

Nie przegap nowych wpisów

Zapisz się na powiadomienia. Otrzymasz 1 mail w miesiącu.

klikając "Zapisz mnie" potwierdzasz zapoznanie się z polityką prywatności tego bloga. Po zapisaniu się możesz zmienić obserwowane kategorie.

Podobne wpisy

  • Wtyczka WP-ALI-AffiliateLinksInserter

    Krótki film pokazujący wtyczkę do WordPress, którą przygotowałem na swoje potrzeby. Pobierzesz ją za darmo z publicznego repo na GitHub.

    Wtyczka służy mi do centralnego trzymania w Airtable listy linków referencyjnych, które potem są automatycznie osadzane w treści moich blogów i stron na WordPress (których doliczyłem się już 4 albo 5).

    Jeśli masz jakieś pomysły na jej rozwój, to koniecznie się do mnie zgłoś, zobaczę, co da się zrobić.

    Jedno zastrzeżenie – w filmie mówię, że wtyczkę sobie „napisałem”. Oczywiście jest to bzdura, ponieważ kod w całości napisało AI. Ja ją tylko wymyśliłem, a Windsurf (obecnie Devin) zrobił resztę.

    I tak, linki jakie widzisz w tym wpisie – do Airtable, Windsurf i Devin – są wstawione właśnie z pomocą tej wtyczki, trzy minuty życia zaoszczędzone, co ja z nimi teraz zrobię?! 🙂

    Image
  • Linki partnerskie, afiliacyjne, referencyjne

    Często wrzucam na blog odnośniki pisząc przy nich, że są to linki partnerskie, afiliacyjne lub, że zawierają kod referencyjny. W sieci często spotyka się określenie „reflink”. W tym wpisie dowiesz się co to właściwie jest.

    Co to jest link afiliacyjny, partnerski?

    To odnośnik (hiperłącze, link) zawierający dodatkowo specjalny kod partnera, przykładowo taki (dla usługi mikr.us):

    https://mikr.us/?r=e6a6d054

    Fragment „r=e6a6d054” pozwala powiązać osobę polecającą (w tym wypadku mnie), z ewentualnym zakupem usług na stronie, do której link prowadzi.

    Jak działa link partnerski

    Aby wygenerować taki link najczęściej trzeba najpierw zarejestrować się w odpowiednim programie partnerskim danej usługi. Następnie wygenerować link partnerski i promować go dowolnymi sposobami.

    Jeśli po kliknięciu w taki link zakupisz coś to otrzymam prawdopodobnie jakieś benefity (np. pieniądze, rabaty, darmowe miesiące świadczenia usług, punkty klubowe itd). Ty również często w takich wypadkach otrzymujesz jakiś gratis – czasem jest to rabat, czasem dodatkowy miesiąc subskrypcji, czasem jakieś kredyty.

    Po co wrzucam linki partnerskie w treści wpisów?

    Jeśli polecam cokolwiek za pomocą linków afiliacyjnych na tym blogu to moją pierwsza motywacją jest zwrócenie Twojej uwagi na coś wartościowego. Nie chodzi o zarobki, bo te są naprawdę śladowe. Dochody z takich linków nie są moim źródłem utrzymania, ale raczej miłym dodatkiem. Czasem pozwalają mi np. przedłużyć hosting czy zakupić jakieś inne usługi wykorzystywane w codziennej pracy.

    Czemu tak? Mój blog to przedsięwzięcie niekomercyjne, prowadzone i finansowane od 2001 roku z prywatnych funduszy i czasu. Dlatego też wplatam tego typu linki w treść wpisów, łącząc pożyteczne (polecam tylko sprawdzone przez siebie i wartościowe usługi) z przyjemnym (raz na kilka miesięcy ktoś w coś kliknie i mam z tego kilka złotych).

  • Ostatni eksport video hrabiego Barry Kenta, ujęcie drugie!

    Ostatnie 2 lekcje kursu Retool już w trakcie eksportu do dalszej obróbki u mojego tajnego współpracownika (ciekawe czy zgadniecie kto nim jest?). Kurs nagrałem w rekordowym czasie a mniej więcej za miesiąc będzie do kupienia w każdej Żabce, Dino i kioskach Ruchu tuż obok Ciebie. O ile masz tam w telefonie zasięg i Internet bo tak naprawdę kupisz go tylko na strefakursów.pl.

    Pewnie wkrótce nieco więcej o Retool, ale to już bliżej premiery materiału. Trzymajcie kciuki!

    PS. mój domowy pecet – po miesiącach ciężkiej pracy w pocie CPU, po nocach z Autoeditorem, CapCutem i OBS Studio – zasłużył na upgrade, nie sądzicie?

    Czytaj Więcej „Ostatni eksport video hrabiego Barry Kenta, ujęcie drugie!”
  • 3 strony w tydzień, czyli jak okiełznać WordPress z AI

    Dziś krótki wpis o tym, jak stworzyłem i zrewitalizowałem trzy strony w ciągu mniej więcej tygodnia. Pokażę wygląd tych stron – przed i po rewitalizacji, a także krótko opowiem, jaki stos technologiczny wykorzystałem i jak wyglądał mój sposób pracy.

    Czytaj Więcej „3 strony w tydzień, czyli jak okiełznać WordPress z AI”
  • Retro-czar dzierżoniowskiej Diory

    W te wakacje odwiedziliśmy muzeum Dzierżoniowa. Na odwiedzających czekają tam dwa pokoje poświęcone Diorze, legendzie polskiej elektroniki. Ponieważ Dzierżoniów to rzut beretem ode mnie, a jeszcze bliżej miejsca gdzie spędzaliśmy urlop, to nie mogłem odmówić sobie tej wizyty.

    Myślę, że dla wielu (starszych) czytelników może to być bardzo sentymentalna podróż w czasie, więc wrzucam parę fotek na zachętę.

    Oprowadzająca nas sympatyczna i zaangażowana pani przewodnik dodała od siebie sporo ciekawostek, warto zatem pojechać i sprawdzić na własne oczy i uszy. Można nawet kupić sobie komiks z historią zakładu czy magnes na lodówkę i brelok do kluczy w kształcie kultowego radioodbiornika.

    Przyznać się – kto miał w domu takie cudeńka?

  • Meduzy, Atom i Cthulhu – co może pójść nie tak?

    Uwaga! Wpis zawiera treści Cthulhu i powinien być traktowany śmiertelnie poważnie.

    W aplikacji infopiguła (polecam!) zobaczyłem ostatnio taki news:

    Nie mogłem się powstrzymać. Za pomocą opisywanego tu wcześniej LovArt.ai przygotowałem zestaw plakatów dla fikcyjnej elektrowni atomowej z lat 50.

    Czytaj Więcej „Meduzy, Atom i Cthulhu – co może pójść nie tak?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *