CapCut – Zarządzanie wersjami level Hard

Jeśli używasz CapCut w wersji desktop od dłuższego czasu to sprawdź sobie folder z jego poprzednimi wersjami (%userprofile%\AppData\Local\CapCut). Może okazać się, że odzyskasz kilka(naście/dziesiąt) gigabajtów wolnego miejsca na dysku :).

Ja trafiłem na ten problem dość przypadkowo, przeglądając raport z AllDup, który polecam jeśli tak jak ja masz na dysku foldery w stylu D:\StaryKomp\DyskC\palik\Pulpit\LaptopDell\DyskD\PecetMamy\D.

A jeśli nie wiesz co ci to miejsce jeszcze zjada to polecam nieśmiertelny WinDirStat.

Nie przegap nowych wpisów

Zapisz się na powiadomienia. Otrzymasz 1 mail w miesiącu.

klikając "Zapisz mnie" potwierdzasz zapoznanie się z polityką prywatności tego bloga. Po zapisaniu się możesz zmienić obserwowane kategorie.

Nie przegap nowych wpisów

Zapisz się na powiadomienia. Otrzymasz 1 mail w miesiącu.

klikając "Zapisz mnie" potwierdzasz zapoznanie się z polityką prywatności tego bloga. Po zapisaniu się możesz zmienić obserwowane kategorie.

Podobne wpisy

  • Linki partnerskie, afiliacyjne, referencyjne

    Często wrzucam na blog odnośniki pisząc przy nich, że są to linki partnerskie, afiliacyjne lub, że zawierają kod referencyjny. W sieci często spotyka się określenie „reflink”. W tym wpisie dowiesz się co to właściwie jest.

    Co to jest link afiliacyjny, partnerski?

    To odnośnik (hiperłącze, link) zawierający dodatkowo specjalny kod partnera, przykładowo taki (dla usługi mikr.us):

    https://mikr.us/?r=e6a6d054

    Fragment „r=e6a6d054” pozwala powiązać osobę polecającą (w tym wypadku mnie), z ewentualnym zakupem usług na stronie, do której link prowadzi.

    Jak działa link partnerski

    Aby wygenerować taki link najczęściej trzeba najpierw zarejestrować się w odpowiednim programie partnerskim danej usługi. Następnie wygenerować link partnerski i promować go dowolnymi sposobami.

    Jeśli po kliknięciu w taki link zakupisz coś to otrzymam prawdopodobnie jakieś benefity (np. pieniądze, rabaty, darmowe miesiące świadczenia usług, punkty klubowe itd). Ty również często w takich wypadkach otrzymujesz jakiś gratis – czasem jest to rabat, czasem dodatkowy miesiąc subskrypcji, czasem jakieś kredyty.

    Po co wrzucam linki partnerskie w treści wpisów?

    Jeśli polecam cokolwiek za pomocą linków afiliacyjnych na tym blogu to moją pierwsza motywacją jest zwrócenie Twojej uwagi na coś wartościowego. Nie chodzi o zarobki, bo te są naprawdę śladowe. Dochody z takich linków nie są moim źródłem utrzymania, ale raczej miłym dodatkiem. Czasem pozwalają mi np. przedłużyć hosting czy zakupić jakieś inne usługi wykorzystywane w codziennej pracy.

    Czemu tak? Mój blog to przedsięwzięcie niekomercyjne, prowadzone i finansowane od 2001 roku z prywatnych funduszy i czasu. Dlatego też wplatam tego typu linki w treść wpisów, łącząc pożyteczne (polecam tylko sprawdzone przez siebie i wartościowe usługi) z przyjemnym (raz na kilka miesięcy ktoś w coś kliknie i mam z tego kilka złotych).

  • Ostatni eksport video hrabiego Barry Kenta, ujęcie drugie!

    Ostatnie 2 lekcje kursu Retool już w trakcie eksportu do dalszej obróbki u mojego tajnego współpracownika (ciekawe czy zgadniecie kto nim jest?). Kurs nagrałem w rekordowym czasie a mniej więcej za miesiąc będzie do kupienia w każdej Żabce, Dino i kioskach Ruchu tuż obok Ciebie. O ile masz tam w telefonie zasięg i Internet bo tak naprawdę kupisz go tylko na strefakursów.pl.

    Pewnie wkrótce nieco więcej o Retool, ale to już bliżej premiery materiału. Trzymajcie kciuki!

    PS. mój domowy pecet – po miesiącach ciężkiej pracy w pocie CPU, po nocach z Autoeditorem, CapCutem i OBS Studio – zasłużył na upgrade, nie sądzicie?

    Czytaj Więcej „Ostatni eksport video hrabiego Barry Kenta, ujęcie drugie!”
  • Retro-czar dzierżoniowskiej Diory

    W te wakacje odwiedziliśmy muzeum Dzierżoniowa. Na odwiedzających czekają tam dwa pokoje poświęcone Diorze, legendzie polskiej elektroniki. Ponieważ Dzierżoniów to rzut beretem ode mnie, a jeszcze bliżej miejsca gdzie spędzaliśmy urlop, to nie mogłem odmówić sobie tej wizyty.

    Myślę, że dla wielu (starszych) czytelników może to być bardzo sentymentalna podróż w czasie, więc wrzucam parę fotek na zachętę.

    Oprowadzająca nas sympatyczna i zaangażowana pani przewodnik dodała od siebie sporo ciekawostek, warto zatem pojechać i sprawdzić na własne oczy i uszy. Można nawet kupić sobie komiks z historią zakładu czy magnes na lodówkę i brelok do kluczy w kształcie kultowego radioodbiornika.

    Przyznać się – kto miał w domu takie cudeńka?

  • Meduzy, Atom i Cthulhu – co może pójść nie tak?

    Uwaga! Wpis zawiera treści Cthulhu i powinien być traktowany śmiertelnie poważnie.

    W aplikacji infopiguła (polecam!) zobaczyłem ostatnio taki news:

    Nie mogłem się powstrzymać. Za pomocą opisywanego tu wcześniej LovArt.ai przygotowałem zestaw plakatów dla fikcyjnej elektrowni atomowej z lat 50.

    Czytaj Więcej „Meduzy, Atom i Cthulhu – co może pójść nie tak?”
  • Dodatkowe bloki do Gutenberga – Stackable (Okazja z AppSumo)

    Jeśli robicie strony w WordPress i szukacie czegoś co rozszerzy Gutenberga o gotowe układy i bloki premium (oraz w pełni zintegrowany z FSE i popularnymi wtyczkami design system) to zainteresuje Was ta oferta Stackable na AppSumo.

    Wpis zawiera linki partnerskie wspierające mój blog. Zanim kupisz coś na AppSumo warto przeczytać ten poradnik.

    Stackable – dostępny ponownie na AppSumo w wersji dożywotniej (LTD) – to nie tylko dodatkowe bloki i układy do Gutenberga. To dojrzały design system, zgodny z Full Site Editing, theme.json i wieloma popularnymi wtyczkami. Częste aktualizacje są wydawane od wielu lat (pierwsze wersje są z 2018) a użytkownicy wysoko oceniają darmową wersję wtyczki w oficjalnym katalogu wtyczek WordPress.

    Czytaj Więcej „Dodatkowe bloki do Gutenberga – Stackable (Okazja z AppSumo)”
  • Lovart – kolejny AI-generator słabego designu czy może coś więcej?

    Znajomy podzielił się ze mną kodem do Lovart (dzięki Grzesiek!). Po pierwszym zalogowaniu zdawało mi się, że to kolejne śmieciowe narzędzie AI, które na tym (zatłoczonym) rynku niczym się nie będzie wyróżniało. Jednak od kilku dni jakoś wracam do niego i tworzę w nim kolejne rzeczy, więc co mi szkodzi polecić.

    Nie jest to jakiś wielki game changer, ale po kilku dniach sporadycznego używania mogę powiedzieć, że ma jednak pewne zalety i dostarcza jakąś wartość, niechby i rozrywkową.

    Ważne – aplikacja jest na zaproszenia, więc mam dla Ciebie propozycję. Na końcu wpisu jest kod ode mnie dla Ciebie. Umówmy się, że jeśli z niego skorzystasz to po zarejestrowaniu się na platformie Lovart udostępnisz jeden ze swoich kodów (dostaniesz trzy) w komentarzu do tego wpisu.

    Jeśli skorzystasz z czyjegoś kodu w komentarzu – powtórz proces i podziel się swoim kodem. Zobaczmy dokąd ten pociąg zajedzie :).

    Wracając do plusów narzędzia to (poza tym, że ważne, aby nie przysłoniły nam minusów) na ten moment widzę takie:

    Czytaj Więcej „Lovart – kolejny AI-generator słabego designu czy może coś więcej?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *