Ten wpis ma być poradnikiem dla osób i klientów, którym polecam produkty z marketu AppSumo (link partnerski).

Jego przeczytanie pozwoli zrozumieć co właściwie kupimy na tej platformie i na jakie rzeczy warto zwrócić uwagę przed wydaniem pieniędzy. Jeśli zainspiruje Cię on do zakupów lub w nich pomoże – podziel się swoimi doświadczeniami w komentarzu lub postaw mi kawę!

Jako, że temat jest dość szeroki, podzielimy sobie go na części:

Co to właściwie jest AppSumo i dlaczego warto tam kupować?

AppSumo to jeden z wielu marketów, na których możesz kupić licencje na usługi i aplikacje wspierające Cię w pracy. Najczęściej są to licencje dożywotnie, za które płacisz raz i używasz bez miesięcznych zobowiązań.

Przykłady takich aplikacji to:

  • systemy CRM
  • systemy zarządzania projektami i zadaniami
  • aplikacje AI
  • narzędzia SEO
  • i wiele więcej

Kupiłem tam już wiele narzędzi, za które zapłaciłem raz a korzystam od lat i jestem z nich zadowolony. Było też kilka wpadek. Ten wpis jest po to, aby pomóc Tobie ich nie popełnić.

Czy są inne, podobne do AppSumo markety?

Oczywiście, sprzedaż licencji przez platformy tego typu to dość popularny model biznesowy, promowany na przykład na stronach:

  • StackSocial – https://www.stacksocial.com/
  • RocketHub – https://www.rockethub.com/
  • Dealify – https://www.dealify.com/

I pewnie wiele innych, których jeszcze nie odwiedziłem.

Czy AppSumo to sprawdzona platforma?

Moje pierwsze zakupy na AppSumo datowane są na rok 2020. Obserwuję ten market i kupuję na nim na bieżąco i nie widzę żadnych „czerwonych flag”. Platforma ma bardzo fajny model biznesowy a wszystkie zakupy (oraz zwroty) realizuje bezproblemowo.

Produkty wystawiane tam przechodzą przez dość pracochłonny proces integracji z platformą. Wwymagane jest stworzenie osobnego planu, integracja z generatorem kodów promocyjnych. Nie ma tam przypadkowych aplikacji. AppSumo ma z każdym z dostawców spisane umowy i działa na zasadzie pośrednika zgarniającego prowizję za sprzedane u nich licencje.

Co ja do tej pory kupiłem na AppSumo?

Jakie mam doświadczenie, aby doradzać innym?

Oto lista moich (nie zawsze udanych) zakupów z AppSumo. Jak widzisz, wydałem tam już sporą sumkę (ponad $1400 w momencie pisania tego wpisu), więc czuję się upoważniony wysnuwać jakieś wnioski :). Większość produktów używam w codziennej pracy (głównie w firmie, którą prowadzę).

Poradnik kupującego na AppSumo – najważniejsze rady w skrócie

Co oznacza licencja dożywotnia (Lifetime)?

Pamiętaj, że licencja dożywotnia oznacza tak naprawdę „tak długo jak żyję ja lub usługa, którą kupił_m”.

Różne wypadki chodzą po ludziach i po usługach (biznesach) online. Zdarza się, że dana platforma po prostu bankrutuje lub ktoś wycofuje się z jej rozwijania, sprzedaje ją, porzuca.

Warto więc zrobić dobre rozeznanie, czy firma stojąca za kupowanym produktem to nie jakiś „krzak”, który chce zrobić skok na Twoją kasę.

Pokażę Ci jak to robię w dalszej części wpisu. Najpierw jednak skrótowo omówię na co zwracać uwagę kupując (w zasadzie dowolne) oprogramowanie.

Przed zakupem wczytaj się w szczegóły

Zanim kupisz – zastanów się i sprawdź:

  • nie spiesz się, przeczytaj dokładne warunki oferty,
  • przejrzyj recenzje i pytania od innych, szczególnie te dotyczące
    • przydatności na rynku polskim (jeśli na nim operujesz) – czyli np. obsługi języka polskiego, płatności,
    • integracji, automatyzacji (warto kupować narzędzia, są jak najbardziej otwarte na integhację – mają API albo chociaż wspierają popularne platformy typu Zapier, Make)
  • sprawdź przykładowe odpowiedzi sprzedawcy (ich brak lub ton też jest jakimś wyznacznikiem czy traktuje klientów poważnie),
  • ograniczenia i limity danej oferty,
  • zrób badanie wiarygodności sprzedawcy (nie samego marketu a autorów usługi lub aplikacji jaklą kupujesz) – podobnie jakbyś (mam nadzieję) sprawdzał sklep internetowy przed pierwszym zakupem.

Zazwyczaj jest to trochę roboty. Często w powyższych punktach kryje się wiele szczegółów, które są na pierwszy rzut oka trudne do wychwycenia. W dalszej części wpisu postaram się je rozwinąć.

Testuj!

Polecam też przed zakupem założyć konto testowe na docelowej usłudze i sprawdzić jak obiecanki mają się do rzeczywistości. Często usługi mają darmowe plany próbne ALE pamiętajmy, że licencje kupione na AppSumo (i podobnych marketach) nie są pozbawione pewnych ograniczeń. Oferty mają np. sprecyzowaną liczbę miesięcznych kredytów służących do generowania grafiki, albo są „obcięte” względem najtańszego planu w subskrypcji miesięcznej. Warto to dokładnie sprawdzić.

Jak kupować na AppSumo – rozwinięty poradnik

Oto punkty, które sam staram się „odhaczyć”, kiedy mam coś kupić.

Postaram się opisać swój proces decyzyjny, który prowadzi mnie do zakupu (bądź rezygnacji) z danego produktu bądź usługi.

Mówimy tu głównie o oprogramowaniu, narzędziach i usługach informatycznych, wtyczkach do WordPress, czy platformach i aplikacjach do realizacji różnych zadań. Myślę jednak, że proces ten można zaadaptować do innych kategorii zakupowych.

Nie spieszę się

Staram się kupować rzeczy przydatne, nieprzesadnie drogie i maksymalnie użyteczne. Dlatego bywa, że proces decyzyjny trwa u mnie nie minuty a godziny, dni a nawet tygodnie. Nie działam impulsywnie, wiedząc, że na to czekają sprzedawcy i konstruktorzy ofert.

Niemal zawsze z góry odrzucam oferty z krótkim czasem na zastanowienie się („Tylko przez 2 godziny możesz kupić to za 2% ceny!”).

Mam wątpliwości zanim wydam kasę – swoją lub klienta

Wydając pieniądze zawsze mam wątpliwości:

  • czy to mi jest na pewno potrzebne, czyli czy oferta faktycznie rozwiązuje jakiś mój prawdziwy problem, czy może tylko wzbudza u mnie wyimaginowaną potrzebę, wydumany problem,
  • czy produkt się sprawdzi w kontekście zadania jakie mam wykonać, czy płacąc za niego (również swoim czasem jaki potrzebuję na jego wdrożenie) uda mi się coś zaoszczędzić – np. usprawnić jakiś powtarzalny lub rzadki ale kosztowny proces,
  • czy wziąłem pod uwagę wszystkie inne opcje,
  • czy nie przeoczyłem jakichś ewidentnych wad, drobnych druczków,
  • czy wpasuje się w mój (lub klienta) ekosystem obecnie wykorzystywanych narzędzi,
  • czy inwestycja się zwróci w przewidywalnym terminie,
  • i tak dalej, i tym podobne.

Sprawdzam możliwość zwrotu / okres próbny

Jeśli nie mam możliwości wypróbowania i zwrotu produktu – prawie na pewno go nie kupię. Pewnie znalazłbym jakiś wyjątek od tej reguły ale zazwyczaj dokładnie sprawdzam czy zwrot będzie możliwy i czy jest warunkowy (a jeśli tak to jakie są zasady).

Badam konstrukcję oferty

Oferty, które mają w nazwie „dożywotnia” lub „jednorazowa płatność” to często coś zupełnie innego, niż to co jest dostępne na oficjalnej stronie produktu (gdzie płacimy za niego co miesiąc albo co rok).

  • Oferta posiada ograniczenia – na przykład dostajesz jakieś kredyty, minuty, gigabajty, projekty czy limit użytkowników, których możesz wykorzystać,
  • Często jest tak, że wymienione wyżej środki odnawiają się co miesiąc, czasem jednak oferta jest dożywotnia, ale kredyty nie odnawiają się – czyli kupujesz dożywotnio 100 obrazów do pobrania (a nie co miesiąc),
  • Często pewne bardzo fajne funkcje są zarezerwowane tylko dla subskrybentów płacących co miesiąc a plan dożywotni ma jakieś braki. Plan dożywotni służy wtedy jako „noga w drzwiach” i po jego zakupie dostajemy produkt niepełny a do pełnego wykorzystania musimy dokupić kolejne „dodatki” – płatne jednorazowo albo w subskrypcji.

Próbuję odnaleźć biznesowy podtekst

Pomyśl, czy mając usługę ze stałymi kosztami – co miesiąc trzeba przecież opłacić serwery, pracowników – da się ją sprzedawać w modelu „płać raz, korzystaj bez limitu?”. No nie. Dlatego warto się zastanowić jaka jest motywacja sprzedawcy.

Najczęstszym celem publikacji takiej „dożywotniej” oferty jest:

  • szybkie załatanie dziury w budżecie nieopłacalnego biznesu,
  • przyciągnięcie klientów, którzy zechcą docelowo kupić „normalny” plan lub dokupić dodatkowo płatne rozszerzenia,
  • zbudowanie szybko dużej grupy użytkowników-testerów, dających „darmowy” feedback odnośnie do naszej usługi, licząc na to, że to jej dopracowana wersja sprzedawana w normalnym abonamencie będzie na siebie zarabiać,
  • zwrócenie uwagi na produkt i liczenie na to, że nawet po zakończeniu promocji będzie polecany na blogach i mediach społecznościowych,
  • i tak dalej, i tym podobne

Badam wiarygodność i przejrzystość

Sprawdzam czy autorzy kupowanego narzędzia czy usługi są anonimowi i ukrywają się za jakimś rajem podatkowym czy może prowadzą w miarę „normalny” biznes i nie kryją swoich nazwisk, struktury właścicielskiej, danych adresowych, rejestrowych, kontaktowych.

Czy ich firma i pracownicy są na Linkedin? Czy można się do nich dodzwonić? Mają adres biura w jakimś cywilizowanym kraju?

Staram się odwiedzić jak najwięcej linków z oferty – stronę firmy oferującej produkt, ich social media, strony sprzedażowe, regulaminy i polityki prywatności, dokumentację i wsparcie techniczne, FAQ i tak dalej. Sprawdzam tam przede wszystkim:

  • aktualność danych,
  • martwe linki,
  • liczbę obserwatorów/subskrybentów,
  • aktywność użytkowników i dostawcy rozwiązania,

Przykładowo, jeśli strony są zaniedbane, pełne nieaktualnych informacji, martwych linków, na social media są wpisy sprzed roku albo jakiś generowany przez AI spam – zaczynam nabierać podejrzeń, że być może dana firma już nie jest aktywna, zwinęła interes, nie inwestuje w bieżące utrzymanie produktu.

Testuję wsparcie

Staram się napisać chociaż 1 czy 2 maile lub pytania do zespołu wsparcia – na przykład przez messenger, chat online czy przez formularz/mail opublikowany na stronie. Oceniam:

  • dostępne kanały wsparcia,
  • szybkość odpowiedzi na zapytania o szczegółowe funkcje,
  • szybkość wsparcia w okresie próbnym,
  • trafność odpowiedzi,

Jeśli oczekuję szybkiej reakcji ze strony supportu sprawdzam też w jakiej strefie czasowej ten support pracuje – albo pytając wprost, albo próbując wywnioskować na bazie dat i godzin odpowiedzi na zadane „testowe” pytania.

Weryfikuję bazę klientów i ich opinie

Staram się ustalić, czy ktoś jeszcze używa tego produktu? Ile ma on ocen na różnych platformach, ile rozwiązano zgłoszeń na oficjalnym forum wsparcia, ile stron zwraca o nim Google, czy są recenzje na YT, czy pisano o tym gdziekolwiek.

Jeśli uda mi się znaleźć jakieś ślady klientów danej usługi, to dobry znak, no chyba że ewidentnie widać, że są to sztuczne opinie lub wygenerowana treść udająca prawdziwe dyskusje.

Jeśli klientów jest wielu i prowadzą w miarę typowe dyskusje w różnych miejscach (fora dyskusyjne, FB, Linkedin, repozytoria kodu) – tym lepiej. Opinie na popularnych portalach (G2, Capterra, AlternativeTo itp) to kolejny plus.

Badam zatem:

  • popularność,
  • społeczność wokół produktu,
  • aktywność w social media,
  • liczba gwiazdek na Github,
  • popularność na alternative to,
  • G2 / Captera,
  • fora dyskusyjne,
  • wtyczki,
  • integracje,

Analizuję dotrzymywanie obietnic

Platforma AppSumo (i pewnie nie ona jedna) pozwala prowadzić z twórcami danego produktu dialog. Potencjalni kupujący mogą zadawać pytania i recenzować produkt a twórcy mogą komentować i odpowiadać. Czasem w tych dyskusjach kryją się ważne i ciekawe rzeczy, które wpływają na moją ocenę.

Przykładowo – ktoś pyta rok temu czy produkt dostanie tłumaczenie na inne języki. Autorzy odpowiadają: „Tak, planujemy to, będzie dostępne za 2 miesiące”. Niestety po roku tłumaczenia nadal nie ma. Podobne przypadki mogą dotyczyć wielu błędów lub funkcji, które na są „prawie gotowe” albo „wkrótce dostępne” ale jakoś mijają miesiące a poprawek czy nowych opcji jak nie było tak nie ma.

Przeglądam Integracje

Czy usługa (jeśli to ma sens) posiada API? Potrafi się zintegrować z popularnymi usługami typu Make, Zapier, N8N? Im więcej takich możliwości tym bardziej skłonny jestem dokonać zakupu – szczególnie jeśli do integracji i automatyzacji mogę użyć REST, WebHook’ów czy podobnych mechanizmów, niewymagających zakupu dodatkowych platform.

Kwestia integracji jest dość skomplikowana bo często mamy kilka opcji:

  • API – czyli najbardziej elastyczna opcja, ale
    • trzeba sprawdzić czy API jest „pełnoprawne” i daje szerokie możliwości pobierania i zapisywania danych czy może jest wydmuszką dającą bardzo podstawowe operacje,
    • trzeba pisać integracje samemu (lub zapłacić komuś żeby to zrobił),
  • Wsparcie do popularnych platform integracyjnych (Zapier, Make, Pabbly, N8N i podobne). To jest bardzo dobre rozwiązanie, bo pozwala szybko i wygodnie zintegrować się z praktycznie wszystkim na świecie (aczkolwiek może być konieczny zakup subskrypcji dodatkowej na jednej z wymienionych platform),
  • Integracje z popularnymi aplikacjiami (np. Calendar, Slack) – warto, żeby było, czasem nawet jest to najwygodniejsza opcja (nie ma pośredników) ale jest to dość ograniczające rozwiązanie, bo integracja w całości jest obsłughiwana przez autorów aplikacji/usługi.
  • Brak integracji – najgorsza opcja, chyba że integracje i automatyzacje są nam zupełnie niepotrzebne

Możliwość importu/exportu danych z aplikacji/usługi

Co jeśli usługa podniesie nagle ceny? Albo ogłosi swój koniec? Albo przestanie poprawnie działać?

Jeśli mamy w niej dużo danych to brak możliwości ich wyeksportowania (i przeniesienia gdzie indziej) jest dużą czerwoną flagą.

Podobnie brak możliwości zaimportowania danych, ale to już zależy czy takie dane w ogóle mamy.

Baza wiedzy / Dokumentacja

Porządna i aktualna dokumentacja to ważne kryterium. Najczęściej preferuję ten kanał zamiast czekać na wsparcie przez telefon, chat czy mail. Jakość tego elementu pozwala ocenić czy produkt jest dojrzały, czy użytkownicy nie są pozostawieni samym sobie w wypadku niedostępności „żywego” wsparcia i czy zespół aktualizuje dokumenty na bieżąco.

Dostęp do historii zmian i planów rozwoju

Staram się ustalić historię – choćby szukając listy zmian i wzmianek o nowych funkcjach na branżowych portalach – oraz plany na przyszłość. Publicznie dostępne dane o nowych funkcjach wdrażanych w przeszłości oraz mapa drogowa rozwoju usługi podnosi nieco moją ocenę, bo oznacza, że firma stara się być przejrzysta w oczach klientów.

Coś jeszcze?

Na pewno o czymś zapomniałem. Będę aktualizował ten wpis w przyszłości. Tymczasem miłego kupowania na AppSumo i podobnych marketach. Jeśli masz jakieś pytania – napisz w komentarzu lub przez sekcję Kontakt w menu.

Jeśli wpis zainspiruje Cię do zakupów lub w nich pomoże – podziel się swoimi doświadczeniami w komentarzu lub postaw mi kawę!

Podobało się?

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Subskrybuj powiadomienia o nowych wpisach.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *