Posłuchaj to do Ciebie #6
PTDC to (mam nadzieję, że regularny) cykl, w którym polecam dźwięki, jakich ostatnio doświadczyłem lub wróciły do mnie z przeszłości z nową mocą. Jak zwykle mam dla Was kilka propozycji.
Wybaczcie duże opóźnienie z uwagi na wakacje, ale w nagrodę dostaniecie dzień po dniu dwa odcinki. Dziś odcinek specjalny. Mamy bowiem wielki powrót legendy, która nigdy nie odeszła.
Więcej polecanek ode mnie: filmy, seriale, gry, muzyka, książki, planszówki.
Uwielbiam Primusa i jeśli miałbym wybrać jeden zespół, którego albumy zabrałbym na Bezludną Wyspę, to byłby to właśnie ten projekt. Niestety od albumu Green Naugahyde nie wydali nic, co byłoby dla mnie zjadliwe. Stali się kapelą, która nagrywała rzeczy zbyt wyrafinowane jak na mój mały rozumek.
Ale to właśnie się zmieniło. Dlatego dzisiaj specjalne wydanie, Posłuchaj to do Ciebie, poświęcone w całości Prajmusowi.
Primus – The Ol’ Grizz
Oto przed Państwem najnowszy kawałek tej kapeli, już z nowym perkusistą i w stylu, który jak dla mnie jest połączeniem 80% starego Primusa i 20% nowych dźwięków. Dla mnie to 20% to jest maksymalna dawka akceptowalna. Uznaję więc ten kawałek za przełom i ukłon w stronę fanów „starego dobrego (dla mnie)” Primusa. No i liczę na więcej!
Primus – Wynonna’s Big Brown Beaver
Stary, dobry Primus. Nic dodać, nic ująć. Jest to chyba pierwsze ich wideo, jakie zobaczyłem na MTV.
Primus – Tommy The Cat
I na koniec kwintesencja Primusa oraz gościnnie wtręt Toma Waitsa. Absolutny klasyk oraz znienawidzone przez basistów solo.
Tyle na dziś, jak zwykle polecam się na przyszłość 🙂
Więcej polecanek ode mnie: filmy, seriale, gry, muzyka, książki, planszówki.


