Image

Pamiętniki Mordbota (książki i serial)

Wychowałem się na książkach między innymi Lema, Asimowa, Sheckleya, Kuttnera i Dicka. Nieprzypadkowo wymieniam właśnie tych autorów. Wydaje mi się, że gdyby do miksu z powyższych dosypać trochę Gibsona, Strossa i Morgana to mógłby z tego wyjść cykl Marthy Wells.

I nawet jeśli powyższym akapitem nie zachęciłem Was jakoś specjalnie, to czytajcie dalej, bo oprócz książek przedstawię Wam całkiem zjadliwy i zabawny serial. Dostępny nawet dla osób, które nie przepadają za science fiction.

Mordbot

„Pamiętniki” są zapisem przygód tytułowego Mortbota, czyli jednostki ochroniarskiej przemierzającej typowe kosmiczne lokacje, takie jak porty, planety, międzygwiezdne statki i tak dalej.

Jednostka ochroniarska to w tym uniwersum humanoidalny półrobot, półczłowiek, który ma chronić ludzi (i zmodyfikowanych ludzi) – swoich klientów – i bezwzględnie słuchać ich rozkazów. Mając bardzo szeroką swobodę działania musi mieć też wbudowane zabezpieczenie przez zbuntowaniem się. Pilnuje tego tak zwany moduł kontrolera, który w razie wykrycia przypadku buntu powoduje natychmiastowe usmażenie mózgu jednostki.

Sęk w tym, że nasz Mortbot złamał kod modułu kontrolera, więc jest całkowicie wolny. Nie może nikomu o tym powiedzieć, ponieważ natychmiast zostałby unieszkodliwiony i zezłomowany. Stara się więc wykonywać swoje obowiązki, nie zdradzając, że mógłby pozabijać swoich klientów. A chciałby ich pozabijać średnio co trzy strony.

Śledzimy losy jednostki tak, jakby siedząc w jej głowie i wysłuchując wewnętrznego monologu. Możemy dowiedzieć się zatem, w jak wielu sytuacjach nasza jednostka ma ogromną ochotę skrzywdzić swoich głupich klientów. Głupich bo pakujących się w same kłopoty, podejmujących głupie decyzje, które wymagają natychmiastowej interwencji. Wszystko to tylko wystawia jednostkę na strzały i ciosy oraz, co istotniejsze, przeszkadza mu oglądać ulubione seriale.

Na pierwszym planie mamy więc wewnętrzny monolog zbuntowanej jednostki ochroniarskiej, a tak jakby w tle dzieją się przeróżne historie. Raz będą to poszukiwania technologii obcych na odległej planecie, innym razem konflikty między korporacjami, a jeszcze kiedy indziej romans między sztucznymi inteligencjami.

Za każdym razem jednak mamy ciekawą fabułę, dowcipne dialogi oraz niepokojąco trafne nawiązania do naszych czasów – które bardzo łatwo odczytać jako komentarz do ogólnej kondycji ludzkości, relacji człowiek-maszyna czy innych aktualnych tematów.

Książki

Zacząłem od galerii, bo okładki polskich wydań są klasą samą dla siebie. Uwielbiam je – są zdecydowanie lepsze niż oryginalne. Autorami są Piotr Cieśliński a.k.a. Dark Crayon (ilustracje) i Piotr Chyliński (opracowanie graficzne).

Kiedy zacząłem czytać pierwszy tom z cyklu „Pamiętników Mortbota”, poczułem, jakbym cofnął się do czasów technikum. Zaczytywałem się wtedy w science fiction a niemal każda pozycja wydawała mi się najwyższych lotów.

Ok, może wtedy czytałem same klasyki SF, i faktycznie były takie świetne? A może moje potrzeby się zmieniły i przeszła mi miłość do tego gatunku? Fakty są takie, że coraz rzadziej trafiam na pozycje popularnonaukowe, które trafiają do mnie tak jak kiedyś.

Owszem, zdarzały się jeszcze wyjątki, takie jak We Are Legion (We Are Bob), Accelerando czy Modyfikowany Węgiel – niewiele jednak pamiętam książek SF z ostatnich 20 lat, które by mnie na maksa wciągnęły.

„Pamiętniki” z pewnością do takich wyjątków należą. Trudno mi w sumie zdefiniować, dlaczego tak uważam. To po prostu cały zestaw ulotnych cech, które sprawiają, że nie mogę oderwać się od tekstu. Jest w nich takie połączenie technologii i człowieczeństwa (i balansowanie na cienkiej granicy tychże) jakie zwyczajnie ogromnie lubię.

Mamy tu również świetną mieszankę obyczajowych, poruszających i skłaniających do myślenia wątków… ale też bezlitośnie szyderczego a czasem morderczego humoru. Bardzo podnosi to poczucie immersji. Nie jest to kolejna space opera naszpikowana gadżetami i płaskimi postaciami w typowych rolach. Mamy tu bohaterów z krwi i kości. Nikt tu nie jest jednoznacznie dobry czy zły – każdy z czymś się zmaga, czegoś się boi, kogoś nie lubi i tak dalej.

A najlepsze jest to, że w tym całym „ludzkim” wymiarze bywa tak, że to Mordbot zdaje się najbardziej „normalną” jednostką na pokładzie.

Jednym słowem – do bibliotek i księgarń, marsz!

Serial (Apple TV)

Szczerze mówiąc nie bardzo potrafiłem sobie wyobrazić, jak twórcy serialu podejdą do niekończących się wewnętrznych monologów głównego bohatera. Pomysł przełożenia tego na język filmu wydawał mi się karkołomny. Bardzo byłem ciekaw, jak im poszło.

Po pierwszym odcinku miałem mieszane uczucia. Jednak im dalej w las, tym większego banana miałem na twarzy. Przymykając oko na pewne niedostatki, nie można odmówić twórcom włożenia serca w całą produkcję. Mniej więcej od trzeciego odcinka stałem się już ogromnym fanem i wyznawcą a w finale zaciskałem pięści aby wszystko się bohaterom udało.

Świetnie dobrane aktorzy, dobry scenariusz, wartkie tempo i przede wszystkim celny humor. Wszystko to sprawia wrażenie projektu uczciwego, może z nie największym budżetem, ale starającego się dowieźć na 150% klimat książek.

Bardzo Cieszę się, że twórcy postanowili zaserwować nam zwartą, zamkniętą historię i nie poszli w stronę długaśnego serialu obliczonego na 7 lat (materiału źródłowego by starczyło). Dzięki temu całość można obejrzeć w jeden weekend i nie mieć poczucia niedosytu (a jednocześnie z nadzieją czekać na kolejne sezony).

Więcej polecanek ode mnie: filmy, seriale, gry, muzyka, książki, planszówki.

Nie przegap nowych wpisów

Zapisz się na powiadomienia. Otrzymasz 1 mail w miesiącu.

klikając "Zapisz mnie" potwierdzasz zapoznanie się z polityką prywatności tego bloga. Po zapisaniu się możesz zmienić obserwowane kategorie.

Nie przegap nowych wpisów

Zapisz się na powiadomienia. Otrzymasz 1 mail w miesiącu.

klikając "Zapisz mnie" potwierdzasz zapoznanie się z polityką prywatności tego bloga. Po zapisaniu się możesz zmienić obserwowane kategorie.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *