N.E.R.D (Forever Entertainment wydało „moją” grę!)
(Zastrzeżenie „moją” czyli taką, przy której pracowałem i włożyłem kawał serducha – ale oczywiście z kilkuosobowym zespołem!)
Właśnie wyszedł N.E.R.D, czyli najważniejszą grą w moim życiu, o której bardzo chciałem Wam opowiedzieć przez ostatnie kilka lat.
Ale jak to „najważniejsza”? Nie, nie jest to „najlepsza gra ever” jaka wyszła. I nawet nie chodzi o to, że to passion project trzech znajomych z technikum, którzy spotkali się po 25 latach i postanowili zrobić razem grę (co za klisza!). Takie rzeczy zdarzają się co i rusz.
Chodzi o to, że to „najważniejsza dla mnie gra”, bo byłem jednym z tych trzech znajomych. Jak dziecko, dałem się namówić na „napisanie scenariusza” nie wiedząc, w co się pakuję. Produkcja trwała (z przerwami) 4 lata, podczas których bardzo kusiło mnie, aby pochwalić się postępami, ale zwyczajnie nie mogłem.
Mogłem za to grać w kolejne coraz mniej zabugowane wersje i cieszyć się jak dziecko na myśl, że moje pomysły przeobrażają się w coś namacalnego.
O, matko, gdzie w nocy był twój syn?
Gra jest w pełni filmowym (fmv) escape roomem zawierającym
- kilka naprawdę wrednych zagadek
- kilkanaście mniej wrednych 🙂
- system ekwipunku i wspomnień (wiedzy)
- dwoje profesjonalnych aktorów i kilkanaście filmowych scen z nimi,
- bardzo klimatyczną lokację (za której zbudowanie należą się brawa dla Roberta)
- masę fajnych ujęć ocierających się o klimat grozy, thrillera, a czasem nawet gore
- kilka lekko krindżowych efektów specjalnych 🙂
- kilka assetów zrobionych z pomocą AI (budżet wymusił pewne ustępstwa – uważam jednak, że naprawdę akceptowalne),
- kilka elementów zręcznościowych (które można wyłączyć w opcjach),
- presja czasu (którą również można wyłączyć),
- wersja angielska (napisy – dzięki Żono za pomoc!),
- pełny polski dubbing,
- układanie literek na planszy 🙂
Trudno mi powiedzieć, jaki dokładnie ta gra ma klimat, więc najprościej będzie, jeśli obejrzycie sobie trailer.
Coś ty synku zrobił co?
A co właściwie przy tej grze zrobiłem?
- Napisałem – wspierany przez Żonę i Córki – scenariusz ,
- wymyśliłem wszystkie zagadki
- … i myślałem że to finisz mojej pracy
Wydaje się proste? Jeśli macie takie przeświadczenie – porzućcie je natychmiast. Rozwinę to w jakimś wpisie, ale pisanie scenariusza do gry (szczególnie bez realnego doświadczenia) to był dla mnie wielomiesięczny wysiłek, który trudno z czymś porównać. Na szczęście lubię pisać a mój umysł pracuje tym szybciej i klarowniej im bliżej jest deadline.

Kiedy oddałem scenariusz i tłumaczenia myślałem, że to koniec roboty. Tak naprawdę przez następne dwa lata projekt wracał jak bumerang i walił mnie znienacka w czoło w najmniej oczekiwanych momentach.
Czekało mnie jeszcze:
- dziesiątki godzin grania w kolejne wersje demo, wyłapywania i zgłaszania błędów,
- przerabianie w locie scenariusza i zagadek, aby zmieścić się w budżecie (programiści niektóre mechaniki opisane scenriuszu skwitowali pobłażliwym uśmieszkiem oznaczającym „chyba cię pogięło”),
- Tworzenie lub przerabianie naprędce grafik których zapomnieliśmy zlecić lub okazały się nie pasować do danego momentu w grze,
- Poprawianie dziesiątek plików z napisami, bo mamy XXI wiek i formaty napisów nadal nie są wystandaryzowane 😉
Przy czym muszę uczciwie przyznać, że część tej roboty była efektem mojej własnej nieporadności przy konstruowaniu scenariusza. Pewne rzeczy na papierze wydawały się super, ale po wrzuceniu ich do gry zupełnie nie działały i trzeba było szukać jakiegoś rozwiązania. Zdarzyło się też kilka błędów logicznych albo literówek. Ale wszystko to udało się mi jakoś poprawić.
Podziękowania
Skoro już przy robocie jesteśmy, to chciałem z tego miejsca bardzo podziękować całemu zespołowi, z którym przez te lata pracowaliśmy. W szczególności:
- Żonie i Córkom, które uczestniczyły w długich dyskusjach o tym jakie wątki i zagadki można by w takiej grze umieścić, dzięki czemu znalazły się w creditsach jako Panie Scenażystki
- Robertowi, za pomysł, zaufanie, ośli upór i tytaniczną praca nad video, bez których tej gry by po prostu nie było,
- Siwemu, którego życie zmusiło do opuszczenia statku pod tytułem NERD, ale który wspierał nas moralnie :),
- Zespołowi programistów i testerów z Forever Entertainment, który pokazali nam jak profesjonalnie można pracować 🙂
- grafikom i muzykom, którzy zrobili kawał fajnej roboty.
Finisz…?
Podsumowując, produkcja gry nie romantyczna. To orka na ugorze i harówka, przed którą ostrzegałem Roberta od samego początku – na dowód screen z WhatsApp z marca z 2022 roku:

Jednocześnie wydanie gry, przy której się pracowało i zostawił krew, pot i łzy daje cholernie dużo satysfakcji. Jeśli grając w tę produkcję poczujecie przynajmniej jedną dziesiątą tego, co czułem widząc datę premiery, to będzie mój (i zespołu) sukces.
Powodzenia!

Linki:
- Oficjalny release – https://forever-entertainment.com/nerd-jest-juz-dostepny,541,pl
- Steam: https://store.steampowered.com/app/4128990/Nerd/
- GOG: https://www.gog.com/en/game/nerd
- Xbox: https://www.xbox.com/en-us/games/store/nerd/9mt7kgn03rqv
- PlayStation: https://store.playstation.com/en-us/concept/10017688
- Nintendo Switch: https://www.nintendo.com/us/store/products/n-e-r-d-switch/







