co u mnie?
Premiera "Drupal Komendium" w październiku?
Kilka dni temu na Helionie pojawiła się strona mojej książki "Drupal. Kompendium". Zapowiadają tam wydanie na październik 2010, zatem jest pewna szansa, że książka wyjdzie w tym roku :). Trudno mi powiedzieć w tej chwili jaka będzie cena, mam nadzieję, że nie okaże się zaporowa. Nie mogę doczekać się aż trafi na półki w Waszych domach :).
Jednocześnie informuję, że w celach wspierania czytelników książki (errata, pliki, dodatkowe materiały) rusza adres http://palikowski.net/dr..., pod którym wkrótce pojawi się specjalna ministronka.
Przelewają się literki...
Ostatni pomiar, wykonany wczoraj około 3 w nocy (nad ranem?), wykazał znaczne przekroczenie stanów alarmowych. Najwyraźniej jest bliżej końca niż donoszą media. Osobiście uważam, że został nam najwyżej tydzień, no może dwa.
Tabela prezentuje wyniki:
Książka o Drupalu - pierwszy raport
No więc przyznam w końcu otwarcie - od 3 miesięcy pracuję nad książką o systemie Drupal.
Do terminu oddania gotowego materiału mam niecałe 2 miesiące, po czym Wydawnictwo Helion, dla którego mam przyjemność pracować, ma czas 6 miesięcy na dostarczenie jej do Waszej ulubionej księgarni.
Ponieważ część osób wtajemniczyłem i zdążyło pojawić się trochę pytań, to odpowiadam na kilka najczęstszych:
- będzie to podręcznik głównie dla początkujących Drupalowców (a nawet w ogóle zaczynających przygodę z CMSami), raczej przekrojowy niż skupiony na jednym temacie,
- książka jest o Drupalu 6, chociaż w sporej ilości miejsc wspominam Drupala 7, szczególnie jeśli jakieś opisywane opcje mają mocno się zmienić,
- będzie w niej opisany rdzeń, instalacja, konfiguracja, konserwacja, rozbudowa o moduły, skórki itd.
- trochę zahaczam o dodatkowe moduły, no i będą 2 rozdziały, o 2 modułach, bez których nie wyobrażam sobie ani książki ani strony o/na Drupalu - kto zgadnie jak będą się nazywać?
Podsumowując pierwsze 3 miesiące prac - pisanie książki to koszmar i dramat, ale wizja zobaczenia na półce własnej książki cholernie motywuje :D. Mam już blisko 250 stron materiału, a na nich około 280 rysunków (screenshotów) ale przede mną jeszcze sporo pisania a potem to co mnie osobiście przeraża - korekta, opisywanie obrazków, formatowanie tekstu zgodnie z wytycznymi Helionu... bbbrrrr! No ale czego się nie robi dla sławy i pieniędzy, nieprawdaż?
Trzymajcie kciuki, jestem już bliżej niż dalej!
Palik ma już 31 lat
Z kronikarskiego obowiązku - 12 marca roku 2009 obchodziłem urodziny numer 31. Tak po prawdzie to dopiero 3 dni później wychyliłem na tę okazję odpowiednią ilość piwa, ale lepiej późno niż wcale.
Jeśli ktoś zastanawia się jak to jest mieć 31 lat odpowiadam - najzupełniej normalnie. Nic się nie dzieje, nie ma dramatu, wszystko jakoś tak samo powoli ewoluuje w kierunku kolejnych drobnych zmian - tak ciała jak i ducha. Na dzień 16 marca moje całe siły życiowe kieruję w stronę takiej jednej małej żaby oraz jej mamy, którym tę notkę dedykuję.
Żaba zaprezentuje się Państwu na http://www.youtube.com/user/kpalikowski. Poniżej żaba w rzadko spotykanej technice młodych Jedi - multitasking na mopa i telewizor:
święta święta i po studiach
Nastudiowałem się, że hej. Po brawurowym końcu roku przyszedł czas świąt i zrozumiałem, że posiadanie dyplomu magistra jest fajne, ale:
1. To niezbyt fajne przez najbliższe 1,5 roku wybierać czy wracając do domu: a) odwracam się tyłkiem do rodziny i studiuję, b) jestem mężem i ojcem do momentu położenia Emilki spać, a potem siadam do studiów, zasypiając nad laptopem około północy i po 5 godzinach snu jadę do pracy z zapałkami w oczach.
2. Chyba już jestem za stary żeby w ciągu 2 tygodni: napisać sklep internetowy, wyprodukować kilka stron (sensownej) strategii informatyzacji fikcyjnej firmy, zrobić kilka upierdliwych zadań z baz danych (nad samymi zadaniami z baz siedziałem bite 3 wieczory), napisać 'prostą aplikację oferującą funkcje jednego z modułów erp', namalować w 3dmax lokomotywę, zrobić diagramy UML do jakiegoś systemu, wykonać parę plików z użyciem XML i jego przeróżnych rozszerzeń i napisć w PHP grę kółko i krzyżyk.
Może nieco wyolbrzymiam, może nastąpiło spiętrzenie akurat w te dwa tygodnie o których piszę, może dało się to jakoś rozłożyć, oddać zadania później kosztem obniżenia ocen, ale de facto takie mniej więcej jest tempo studiowania na PUW. Nie wspomnę obowiązkowej aktywności na forach dyskusyjnych poszczególnych przedmiotów, gdzie często pojawiają się zadania dodatkowe :). O ile jest się ekspertem we wszystkich tych dziedzinach, to super, ale w innym wypadku trzeba jeszcze przeczytać wszystkie materiały, których co 2 tygodnie jest około 150 stron.
Tak to w skrócie wygląda. Wolę studiować z żoną jak rozwija się nasza córka, a po położeniu jej spać oglądnąć jakiś film, wypić herbatę i popisać tego czy innego bloga :).
PS. Powyższe nie znaczy, że to moje ostatnie studenckie słowo. Warto było spróbować i trochę żal przerywać kiedy część przedmiotów była zaliczona a część na najlepszej drodze. Może kiedyś wrócę do tematu jak będę miał nieco mniej napięty terminarz codzienny.
Za mało czasu? Znajdź sobie jakieś zajęcie!
Zgodnie z maksymą mojego nauczyciela z technikum, ponieważ ciągle brakuje mi na wszystko czasu postanowiłem działać:
- zapisałem się na studia na http://www.puw.pl/art.ht...,
- zacząłem z Emilką uczęszczać na zajęcia z angielskiego metodą pewnej Helen Doron co wtorek,
- wieczorami zmuszam domowników do grania w Catana albo do oglądania filmów,
- wróciłem do zgłębiania zawiłości linuxowych,
Zarobiony?
W wielkim skrócie dla samego siebie piszę - dlaczego od tylu dni nie mam czasu na pisanie notek?
stara nowa praca
Dla wszystkich zawiedzionych:
- brakiem notek na tym blogu,
- brakiem postepów prac na basoofce,
- brakiem mojej osoby na gg,
- brakiem mnie w dotychczasowym biurze,
Wyjaśniam że 8 letni czas mojej pracy na oddziale HM "Legnica" dobiegł końca 21 stycznia. Teraz pracuję w Polkowicach, w tej samej firmie co zwykle, ale robię (w domyśle, bo na razie zaczynam poznawać swoje obowiązki) zupełnie co innego.
Pierwsze pytanie wszystkich znajomych - awans to czy nie - odpowiadam pokrętnie i wymijająco - i awans i nie awans.
Nie awans bo stanowisko w hierarchii niższe, pieniądze te same a dojazd do pracy się wydłużył dwukrotnie.
Awans bo praca nad innymi tematami, jak to mawiają niektórzy, bardziej inżynierskimi. Bliskość kierownictwa i możliwość bycia zauważonym też jest czasem ważna (choć to miecz obosieczny :P).
Najwłaściwsze pytanie powinno brzmieć - czy jesteś zadowolony? Odpowiedź na dziś brzmi tak. Czy za pół roku będzie taka sama, nie wiem.
Globalne Ocieplenie
[img_assist|nid=144|title=Rusztowanie|desc=|link=none|align=right|width=378|height=400]Hejho. Ponieważ jest minimalna szansa, że komuś jeszcze o tym nie powiedziałem, a w dodatku ten ktoś może się zastanawia dlaczego nie jestem jak zwykle całymi dniami online, pod mailem lub gadu - szybkie wyjaśnienie. Jestem na urlopie, kompa włączam tylko na kilkanaście minut dziennie a resztę czasu wypełnia mi radosne skakanie po rusztowaniu, mieszanie kleju, przycinanie styropianu i wiercenie dziur w ścianach. Krótko mówiąc ocieplam dom :). Pod wieczór mam siłę tylko zjeść kanapkę i walnąć się na łóżko... znowu zaczynam rozumieć po co ludzie się kształcą i biorą udział w wyścigu szczurów - po to aby uniknąć życia na budowie... ale 2 tygodnie chyba każdemu dobrze zrobią :).
materiału męczenie
Praca czyni wolnym... od wolnego czasu. Krótki spis rzeczy jakie mam aktualnie na tapecie - bardziej dla mnie niż dla was.
Rozgrzebane są strony incons.pl, 4-katy.pl i mapka punktów samobadania piersi (niestety nie dostarczyli żadnych fajnych fotek :).
Mapka ma być pod względem technologii "buzzword-compatible" czyli ajax, WAI, XHTML+CSS i takie tam. Zacząłem już nawet czytać cegłę o JavaScript, którą (to było przeczucie, mówię wam) kupiłem z pół roku temu.
Jak zwykle nie mam czasu na poprawki na shadowrunie i basoofce, ale to norma. Chociaż layout fedora udało mi się pociąć i wrzucić na "stronę http://www.shadowrun.rpg.pl . Może nie jest jeszcze dokończony ale i tak robi dobre wrażenie :).

