Praga
Całkiem znienacka ruszyliśmy w sobotni poranek do miasta wojaka Szwejka i Franz’a Kafki. Po szybkiej akomodacji w hostelu sport i krótkiej jeździe metrem znaleźliśmy się pod Muzeum Narodowym. Wycieczka była kilkugodzinna, z częstym uzupełnianiem minerałów i mikroelementów zawartych w piwie, beherovce i knedliczkach.
Pod wieczór odbyła się w naszym pokoju impreza, a raczej libacja alkoholowa – wszyscy poszli spać a ja chlapnąłem sobie puszkę piwa. Nad ranem ze smutkiem i lekkim bólem głowy zasiedliśmy do czterokołowego pojazdu marki opel i popędziliśmy do domu.
Więcej zdjęć z Pragi – tutaj
Adres trackback do tego wpisu:
http://palikowski.net/trackback/208
