krzysztof palikowski

jak ryba w webie

Tematyka

rekomendacje rodzina www podróże drupal emilka cms porady film internet społeczeństwo książka co u nas? muzyka co u mnie? praca windows reklama web2.0 felietony bezpieczeństwo opowiadania moje www informatyka sieci społeczne legnica komputer 30 dni bzdury log społeczeństwo sieciowe wakacje
wszystkie kategorie

menu_glowne

  • Autor
    • Publikacje
    • Strony www
  • Kontakt
  • Galerie
    • Zdjęcia Emilki
  • Rekomendacje
    • Film
    • Muzyka
  • Kategorie

Trzy razy film

palikowski, 21 czerwiec 2006 - 7:22am
  • film
  • rekomendacje

Co też zostało mi w głowie po majowych doznaniach z gatunku kultury masowej?

Na początek rewelacyjny Tommy Lee Jones jako główny bohater i reżyser filmu “Trzy pogrzeby Melquiadesa Estrady”. Coś siedzi w tym obrazie, głęboko ukryte, nienamacalne, ale intrygujące. Spodziewając się westernu zaskoczony byłem początkiem zupełnie jak z filmu Lyncha lub prozy Kinga – małe miasteczko gdzieś przy granicy z Meksykiem, zapyziała społeczność, obowiązkowy bar gdzie wszyscy dostają dolewki kawy. Wkrótce na scenie pojawią się główne i poboczne postaci – jakby wyjęte z Lynchowskich miasteczek i filmów, ze swoimi tajemnicami, grzeszkami, układami. Miasteczko jednak dość szybko opuszczamy i film zmienia się w kino drogi, niemalże westernowe. Niemalże, bo doszukamy się tu raczej metaforycznego starcia dobra ze złem (a może raczej honoru i człowieczeństwa z kłamstwem i skundleniem) niż pojedynków w samo południe. Film trzyma za cojones od samego początku; świetni aktorzy i piękne meksykańskie widoki – tylko oglądać!

Świetny film “Crash”, w polskiej wersji “Miasto gniewu”. Spodoba się chyba każdemu, bo pomimo poruszania dość trudnego tematu rasizmu, jest zbiorem zaskakujących i poruszających historii kilku bohaterów. Ich losy przeplatają się, czasem mijają o włos, ale opowiedziane są z pyszną lekkością, nic nie wydaje się napisane na siłę, widz wierzy, że przypadek mógł doprowadzić do wszystkich zdarzeń. Przy tym nie jest to tarantinowska pulpa nastawiona na tani efekt a naprawdę świetnie napisana, zagrana, pozostająca w pamięci rzecz.

“Good night and good luck” to z kolei reżyserskie wcielenie George’a Clooney’a. Czarno-biały film świetnie pokazuje atmosferę antykomunistycznej nagonki senatora McCarty’ego przez pryzmat redakcji jednego z najpopularniejszych opiniotwórczych programów telewizyjnych lat pięćdziesiątych. Zespół pod wodzą legendarnego Edwarda R. Murrow’a walczy z senatorem kładąc na szalę swoje kariery zawodowe i ryzykując oskarżenie o lewicowe poglądy. Dla niektórych może to być zaskakująca lekcja historii, pokazująca rysy na amerykańskiej powojennej demokracji. Jeszcze ciekawsze może być zderzenie tamtych wydarzeń z obecną sytuacją w Polsce. Myślę, że niejeden z nas czeka na takiego Edwarda Murrow’a, który rzuci inteligentne wyzwanie politykom z naszej ‘sceny’.

Adres trackback do tego wpisu:

http://palikowski.net/trackback/148
  • Wypowiedz się
  • cytuj

Nowe w dziale Internet

  • Najlepsze forum dla webmastera, webdevelopera
  • Pierwszy LegnITs
  • "Be"-bo ?
  • Nowe idzie w CMS-ach
  • legnITs
  • Mikroblog - na co mi to?
  • Nasza-Klasa - fenomen czy...
  • krytycy reklamy kontratakują
  • Aroundme Powraca
  • Weblisko wegetuje?
więcej

Rodzinne

  • Świeradów-Zdrój
  • Berlin
  • Spódniczka na każdą okazję
  • zwierzaki, weekendy i grille
  • Sobota nieczęsto bywa tak fajna
  • Zarobiony?
  • emilka na nogach
  • Emilka sunie po pilota
  • Sementery ad Sense
  • Wafellini
więcej

Inne

  • Świeradów-Zdrój
  • Za mało czasu? Znajdź sobie jakieś zajęcie!
  • Berlin
  • Wisełka
  • Spódniczka na każdą okazję
  • Chorwacja po raz wtóry
  • zwierzaki, weekendy i grille
  • Webware rusza
  • Sobota nieczęsto bywa tak fajna
  • Zarobiony?
więcej
Kontakt z autorem :: Drupal Polska - społeczność użytkowników
2001-2008 krzysztof palikowski
RoopleTheme