Wisełka
Bukiecik To czy pojedziemy w tym roku na drugi tygodniowy urlop ważyło się do ostatniej chwili. Zawirowania w pracy udało się jednak opanować i wypuściłem się z rodzinką nad nasze swojskie Morze Bałtyckie.
Pogoda dopisała jak na nasze warunki zupełnie poprawnie, okolice (Wisełka na wyspie Wolin) okazały się przeurocze a Emilka zakochała się w największej piaskownicy podmywanej falami wody, po której można tak świetnie biegać i chlapać. Co chyba najważniejsze miło było spędzić tydzień w trójkę, dawno nie było takiej okazji.
Co tu dużo opowiadać, obejrzyjcie fotki a jeśli potrzebujecie rekomendacji – ruszajcie do Wisełki, tam gdzie my – było świetnie!
Adres trackback do tego wpisu:
http://palikowski.net/trackback/1207

Wychowałam się tam
Wychowałam się tam praktycznie :) Stoi tam jeszcze ta dwupiętrowa leśniczówka?... bo ładne parę lat nie byłam :/ Miło słyszeć, że innym to cudne miejsce też się tak podoba.