krzysztof palikowski

jak ryba w webie

Tematyka

rekomendacje rodzina www emilka drupal cms podróże film internet książka społeczeństwo co u mnie? porady co u nas? muzyka web2.0 moje www praca windows informatyka opowiadania reklama felietony bezpieczeństwo legnica bzdury 30 dni wakacje sieci społeczne społeczeństwo sieciowe networking log podsumowania komputer znajomi wdrożenia wieści wycieczki civicspace oprogramowanie społeczne informatycy serwer cyberpunk krótko administracja stany odmienne vps itil dedykowany phptemplate monitorowanie wspomnienia zarządzanie webware
wszystkie kategorie

menu_glowne

  • o autorze
    • Publikacje
    • Strony www
  • Kontakt
  • Galerie
    • Zdjęcia Emilki
  • Rekomendacje
    • Film
    • Muzyka
  • Kategorie

Tania Kultura

palikowski, 2 maj 2006 - 12:31pm
  • luźne notki

Jak myślicie, ile oszczędzamy korzystając z p2p? Trudno chyba policzyć, na przykładzie mojego znajomego mogę powiedzieć – sporo. O ile nie jesteś maniakiem zbierania oryginalnych wydań, ale lubisz mieć nowe płyty, filmy, programy, gry – możesz wszystko to mieć w abonamencie za internet.

Szybkie łącze można mieć w granicach 100zł miesięcznie lub taniej. Doliczmy koszt poboru prądu komputera za 30 dni (polecam do tego celu jakąś słabiutką maszynkę z dużym dyskiem), zapas płyt DVD no i jednorazowo zakup stacjonarnego DVD obsługującego Divx (o wiele wygodniejsza sprawa niż oglądanie z komputera).

Zakładając że komputer jakiś tam macie to inwestycja kilkuset złotych zaowocuje masową, gargantuiczną lawiną nowości na Waszych dyskach.

Dziennie można ściągnąć kilkanaście płyt audio, kilka filmów lub gier. Od razu opracujcie sobie system katalogowania i przechowywania kopii. To pomaga kiedy kolekcja urośnie w parę setek a potem tysiąc i więcej płyt.

Po co to piszę? Bo coraz częściej dopada mnie… to znaczy mojego znajomego myśl pod tytułem “Na ch.. mi ten cały szajs?”.

Oglądam… mój znajomy znaczy się ogląda z żoną pirackie “Monachium” Spielberga. Fajny film. Nagrywany z kamery w kinie. We Włoszech. Dubbing co prawda też włoski, no ale napisy są polskie przecież, ściągnięte z internetu. A może raczej polskawe. No ale i tak lepsze niż ostatnio w jakimś filmie (zapomniałem jak się nazywa bo za dużo ich oglądam chyba), gdzie autor tłumaczenia “ze słuchu” najwyraźniej nie mył uszu, albo nie chodził do podstawówki. O literówkach które można sprawdzić w głupim Wordzie nie wspomnę.

Co tam, dobrze że są chociaż jakiekolwiek napisy. Gorzej, że aby spokojnie i bez nerwów oglądnąć jakiś film z rodziną muszę go najpierw sprawdzić po kryjomu na moim super-duper odtwarzaczu za Manty 200zł. Inaczej skur..syn na 100 procent zawiesi się podczas najważniejszej sceny filmu, zazwyczaj pod koniec płyty. Albo na początku – często przesuwając napisy o 5 minut wprzód lub w tył. Za to każdy film oglądam 2 razy. To chyba dobrze, co nie? Kulturalny będę psia mać, a co!

Muzykę to chociaż słucham sam. Nie wyśmieje mnie rodzina kiedy usłyszy gulgotanie zamiast perkusji, miks utworów zamiast najnowszej płyty Ministry, sprytnie przygotowane fałszywki.

Do dupy z takim oglądaniem. Z takimi tłumaczeniami. Z taką muzyką, której i tak nie dam rady przesłuchać przez całe życie. Ja chcę film oglądnąć a nie z drżącym sercem modlić się ‘odczytaj tę płytę sukinsynu…’. No i jeszcze świadomość że okradam autora, też nic miłego.

Więc ile oszczędzamy? Ile czasu na wypalanie, przekodowywanie, szukanie sensownych napisów, sprawdzanie czy dvd poradzi sobie z nowym kodekiem; ile siwych włosów podczas oglądania; ile pieniędzy na coraz to nowsze gadżety za pomocą których wpompujemy sobie skradzioną własność do mózgu?

Może nawet oszczędzamy za dużo?

Adres trackback do tego wpisu:

http://palikowski.net/trackback/107
  • palikowski - blog
  • Wypowiedz się
  • cytuj

Drogi Krzysztofie. Zgadzam

mazeer (niezweryfikowany), 14 lipiec 2006 - 3:39pm

Drogi Krzysztofie.
Zgadzam się z tobą jak zwykle lecz, również jak zwykle , nie do końca . Bo trzeba pamiętać w jakim kraju żyjemy i jakie trudności czekają na nasz w świecie uczciwości.
Zaczynając od bardzo mnie bolącego tematu a mianowicie filmów. Tak się złożyło że jakimś cudem , tak przynajmniej twierdzi moja żona. nie oglądałem filmu Amelia. Zaległość tą próbowałem nadrobić, za namową mojej szacownej małżonki. Udaliśmy się do wypożyczalni a tam na półce "NIC" same strzelanki , kasowe komedie z ostatnich miesięcy itp... Pytam Pani pracującej tam a ona ze zdziwieniem otwiera usta i mówi że nie słyszała nigdy o takim filmie.
Myślę sobie: w kinach nie grają , w wypożyczalniach nie ma, w koszu z tanimi DVD w hipermarkecie nie ma , wiec co mi pozostaje ??? P2P. Zassało się oglądnęło się , skasowało się i byłem , jestem zadowolony.
Najnowsza płyta TOOL - ponad 60 zł , nie stać mnie, za mało zarabiam , wiec P2P i leci w ucho. Ale Kulta nowego kupiłem bo tani był i Heja też bo tani był.
Tak wiec P2P fajne jest bo ma się dostęp do tego do czego normalnie dostępu nie ma, albo dostęp jest bardzo utrudniony $$$

  • Odpowiedz
  • cytuj

Nowe w dziale Internet

  • Książki o drupalu
  • Najlepsze forum dla webmastera, webdevelopera
  • Pierwszy LegnITs
  • "Be"-bo ?
  • Nowe idzie w CMS-ach
  • legnITs
  • Mikroblog - na co mi to?
  • Nasza-Klasa - fenomen czy...
  • krytycy reklamy kontratakują
  • Aroundme Powraca
więcej

Rodzinne

  • Świeradów-Zdrój
  • Berlin
  • Spódniczka na każdą okazję
  • zwierzaki, weekendy i grille
  • Sobota nieczęsto bywa tak fajna
  • Zarobiony?
  • emilka na nogach
  • Emilka sunie po pilota
  • Sementery ad Sense
  • Wafellini
więcej

Inne

  • święta święta i po studiach
  • Taksówkarz
  • Kung Fu Panda
  • Tracę Ciepło
  • Nie ma nadziei
  • Świeradów-Zdrój
  • Za mało czasu? Znajdź sobie jakieś zajęcie!
  • Berlin
  • Wisełka
  • Spódniczka na każdą okazję
więcej
Kontakt z autorem :: Drupal Polska - społeczność użytkowników
2001-2008 krzysztof palikowski
RoopleTheme